eurogoral
Bo Tak!, 16, Masculino, Polônia
profile.myspace.com/index.…Última visita: ontem à noite
Seu grau de compatibilidade musical com eurogoral é Desconhecido
Crie seu próprio perfil musicalÚltimas faixas
|
|
Behexen – Ritual of flesh & blood |
ontem à noite | |||
|
|
Horna – Verta koirille | ontem à noite | |||
|
|
Horna – Kätketyn jumaluuden vartija |
ontem à noite | |||
|
|
Horna – rautamyrsky | ontem à noite | |||
|
|
Horna – Näkyjen Tuhkasta | ontem à noite | |||
|
|
Sargeist – The Crown of Burning Stars | ontem à noite | |||
|
|
Dio – Guilty | ontem à noite | |||
|
|
Dio – Push | ontem à noite | |||
|
|
Dio – Rock and Roll | ontem à noite | |||
|
|
Dio – Better in the Dark | ontem à noite | |||
|
|
Sargeist – The Dark Embrace | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – The Seventh Oath Of Demonomancy | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – Paradise (Part II) |
ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – Fish | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – D.S.O. 2000 | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – The Blood Of Our Fathers | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – Macht & Ehre | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – Raging Winter | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – Wolves of Blood and Iron | ontem à noite | |||
|
|
Satanic Warmaster – Black Metal Kommando | ontem à noite |
Biblioteca de eurogoral
563 Artistas no total
Mostrando: Seleção personalizada
-
Darkthrone (7.257 execuções)
-
Katatonia (4.299 execuções)
-
Behemoth (3.410 execuções)
-
Nargaroth (1.923 execuções)
Faixas preferidas (119)
Última faixa preferida: Crionics – Humanmeat Cargo
Listas (4)
Incluindo: Erste, 53 faixas
As faixas mais tocadas
| 1 |
|
||||
| 2 |
|
Darkthrone – Transilvanian Hunger
faixa completa
|
|
||
| 3 |
|
||||
| 4 | |||||
| 5 | |||||
| 6 | |||||
| 6 | |||||
| 8 |
|
Darkthrone – Over fjell og gjennom torner
faixa completa
|
|||
| 9 | |||||
| 10 | |||||
| 11 |
|
|
|||
| 12 | |||||
| 13 |
|
||||
| 14 |
|
Darkthrone – As Flittermice as Satans Spys
faixa completa
|
|||
| 14 |
|
Katatonia – Soil's Song
faixa completa
|
|
||
| 16 |
|
Behemoth – At the Left Hand ov God
faixa completa
|
|||
| 17 | |||||
| 18 |
|
|
|||
| 19 |
|
Darkthrone – En As I Dype Skogen
faixa completa
|
|||
| 19 | |||||
| 19 |
|
Darkthrone – Graven Takeheimens Saler
faixa completa
|
|||
| 22 |
|
Darkthrone – Skald av Satans sol
faixa completa
|
|||
| 23 | |||||
| 24 |
|
Darkthrone – Slottet i det fjerne
faixa completa
|
|||
| 25 |
|
||||
| 25 |
|
||||
| 27 |
|
||||
| 27 | |||||
| 29 |
|
Darkthrone – These Shores are Damned
faixa completa
|
|||
| 30 |
Sobre mim
Stróżem tysięcy sztyletów satańskich nazwany
Niźli bałwochwalcza gwiazda - bękart Boga
Podnoszę mej trwogi nieskończone odmenty
Wzywam do ciebie królu złego słowa!
W blasku ciemnosłońca - Księżyc mu na imię
Idę snem wiedziony w ciszy mej otchłani
Czekam na twój rozkaz, wznoszę me błaganie
O mój wieczny spokój wzywam - Na twe Kruki!
Przeszło zło mnie na wskroś, w tej parodii niebios - Ziemi
Głoszę zmartwychwstanie cierpień, trwogę z sobą niosę
Czerń mej duszy krzyczy, wznosi odę płaczu
Szarą tęcze - nicość, widząc mego serca
Krwawień wszechaniołów - boskich stad gołębi
składam ci w ofierze, Panie mych płomieni
Oddaj chwałę czynom - twych grzechów stróżowi
Jam namiestnik piekieł - smoczy syn chaosu
Przez znak twego krzyża, święty Azazelu
Prometejskich cierpień pełnie czuję trwożną
Dałem ci swą świecę - płomień egzystencji
Zapłać mi za wierność swym zamknięciem piekieł
Jam jest głos wieczności, krzyk bluźnierczych niebios
W nich oddaje pokłon krwawych dusz istotom
Tron twój mlekiem płynie bogobojnych stworzeń
Mlekiem z krwią zmieszanym przy grzebanym Ojcu...

Interests - Bible, Apocreefs, Extreme Metal, Geman Myths, Slavonic Myths, Psychology, Drumms, Depressive Music, Pagan Rituals, Pagan & Magic Simbols, Other Religies, Weapons, Fishing, Tru Norwegian Black Metal

L'Epoque Noire... L'Epoque Mort
Weiter Weiter Ins Verderben

Na krzyżu mnie powieś i spał moje ciało
bym nie czuł juz cierpień, miłości nie pragnął
Wrzuć serce me w ziemie i zakop czym predzej
By dusza ma sobie nie szkodziła więcej
In Chaos I Am!!!

Create your own visitor map!
Toksyczny Dotyk
Rammstein - Herzeleid
20000th track: (11 Feb 2009)Led Zeppelin - Communication Breakdown
30000th track: (16 Apr 2009)Katatonia -
40000th track: (02 Jul 2009)Mayhem - A Wise Birthgiver
50000th track: (28 Aug 2009)Darkthrone -
60000th track: (19 Oct 2009)Dark Fortress -
70000th track: (08 Dec 2009)Immortal - All Shall Fall
Generated on 09 Dec 2009Get yours here
Barbatus, Critical Damage i Minerva
Behemoth, Hermh, Azarath i Black River
Hunter, Rootwater, Blindead i Opaleni
M.O.R.O.N, Buried Heaven i Vanity
...Black Sky in Black Flames...

Do it today yet
Destroy Fucking Revo


Die Stern des Leben
Wieviel kann man lieben?.. Wieviel kann man leiden?
616












F.O.A.D
Fuck Off And Die
Z głodu i zimna - bez Twego spojrzenia
Ma dusza bezbronna wśród ciszy umiera
Sadystycznych Twoich nieżądań mych uczuć
Stosujesz mi kare na wieki męczącą
Do grobu mnie wpychasz, swych słów oszczędnością
I krwią mą dobijasz kończącą nadzieję
Na falach mych marzeń - wśród słów nie będących
Próbuję usłyszeć pragnienie twej duszy
Nie czując twych żądań o żądz mych stworzenie
Me serce rozdzieram i znów czekam Ciebie
Tak śmiało wśród gromkich mych samo-bluźnień
Upadam pod koła powozu mej pustki...



W bezsensie istnienia nad-martwego świata
rozmyślam nad swoim cierpieniem, wykrwawiam
mej duszy nicośći pełnię wśród upadków
i lament mych marzeń spełniam niespełniony
Nad krwi mojej żyły rozdarte wśród bólu,
wśród cichej psychodeli przez serce stworzonej
mych smutnych roztargnień, gwiaździste kołyski
dojrzały do trwogi, istnieniem rozbłysły
Już w chłód się przerodził mój osąd gorący
ciało już nie pragnie, wisi nie stworzone
umiera i cicho w prochy się obraca
Jedno miejsce wolne, dla nowego brata...
Krwi litry płyną oddane za darmo
Zakrwawionych drzew płaczą złamane konary
W cieniach cierni lasu szare upadają łanie
W przeddzień dnia gniewu, mej niebiańskiej bogini
Szukam jej dotyku, jej ciepłego spojrzenia
Czuje tylko ból, morzy mnie moja udręka
Płaczą czarne kruki, mego serca nieloty
Starty staję się w proch, łamią się moje kości
Wiem, że jutro zginę, w mej bezwzględnej marności
Chodźmy Wszyscy Się Powiesić!!!
Znów żyły podcinam, znów ciało me wieszam
mój głos znów zaślubiam tej ciszy bezdennej
nie ważny jest powód, ponownie umieram,
obracam się w otchłań do pustki tak sennej
Tak słuch mój zachłanny był na twe westchnienia,
z których tak żadne dla mnie nie powstało
znów marne przeglądam nie-wspólne wspomnienia
tak nie chcę pamiętać, to właśnie się stało
I już kończę męczyć cię tymi słowami
zamykam me usta - wyciszam na wieki
ma dusza łez mymi topiona morzami
na zawsze przestaje sięgać do twej ręki
Samobójstwo Drogą Do Zbawienia!!!

Duch mój skomle, nie chce milczeć
Ból go morzy, trwoga męczy
Krew ma spływa po mej dłoni
Samobójstwa chcę jak wody
Chaoteja
Oko chaosu zamknięte w połowie
We wszechświecie zniszczeń spowiera na ciebie
Przyjmij wiarę w ciemność, jak chleb bałwochwalczy
Do ust włóż bluźnierstwo - z warg wyjmij przykazy
Król dat zapomnianych, Pan pustych kurchanów
Kładzie tobie grozę na sumienia miejscu
On duchem przestworzy i panem wszech-grzechów
Jam straż mu przyboczna, wysłana po ciebie
Niech głos zła rozbrzmiewa i spadają gwiazdy
Twój mistrz płonie w niebie w ogniu nieprzerwanym
Pół spadło kryształów z ciemności kosmosu
Krwią oplótł się księżyc, nie świeci nikomu
Tak martwy...
Implozja me usta zamknęła
mój duch mgłą zostaje spowity
zamykam dni świata martwego
dla martwej mej duszy pociętej
Przewiny mej nie podważe
bez sensu uciekać od kary
oddaje swe serce pod sztylet
zamykam dni własnych opary
Sukkubi twój uśmiech zanika
pod własnej mej śmierci kotarą
już słów twych bolesnych nie słysze
ukryłem się w mrokach otchłani
Na końcu mej czarnej historii
zamknąłem w łańcuchy me dłonie
nie mogąc juz ruszyć do ciebie
w odmencie zasypiam tak chłodnym

Głód
Wciąż patrząc na ciebie, nie mogę cie dotknąć
Przykuty łańcuchem do łodzi żałobnej
Do twego serca nie puszcza mnie Charon
Pilnując na Styxie, w szarości mych marzeń
Swe ciało katując, jam zdala od ciebie
Twe słońca mnie głodzą, w milczeniu się wieszam
Nie ludzkiej swej trwogi, jam sługą dla ciebie
Wciąż gasząc swe płomie, wśród milczenia cierpień
Ja w krzyku pochłonięty, znów walczę jak mogę
Ma dusza umiera, wśród mgieł rzuca tchnienie
I w czarnej swej trumnie, zamykam me słowa
A serce swe kryje stalowym pokrowcem...

Ta ziemia krwi więcej już przyjąć nie może
Ci ludzie słów prawdy już słyszeć nie pragną
Te dusze znikają po sobie kolejno
I miłość umiera bo nie chcą jej przyjąć
To prawo jest martwe w sercach zbyt wielu
sumienia znikają na torach przekleństwa
Ma dusza wśród cierpień już widzieć nie pragnie
Chcę spowić się cieniem minionej dekady
Ta gwiazda co jasno niegdyś pocieszała
Dziś w oczy me rzuca swe płomie ogniste
Ich serca są ślepe na samozniszczenie
Chcą zamknąć się w czarnej rozpaczy odmencie
Ten świat tak bolesny niech na raz zacichnie
Niech spłoną tu wszyscy wraz z moim istnieniem
I zabierz mnie w bólach do piekieł podstawy
Bym cierpiał dla siebie nie dla tej hołoty
Satyriada
Krwią poranną pijana, z mego smutku ofiary
idziesz drogą swej glorii, w szczęśliwości nierówno
czarne dni me świętujesz, ucztę boską uczyniasz
nie obchodzą cię krzywdy, tak przez ciebie zadane
Cienie niebios piekielnych, tak na ból mój nieczułych
piorun szczędzą, przede mną, ogień boski nie schodzi
jeszcze cierpieć mi karzą, bez nadludzkiej litości
Krwawi marne me serce, oczy z łez wyczerpane
Jam jest kapłan tej czarnej ceremonii chaosu
dziś umierać chce życie, znów napoić cię chwałą
wylać rzekę ostatnią do podziemi Tartaru
pragnę złożyć ofiarę za twe wdzięki nie dla mnie
Na thymele ja kapłan, satyr czarny rozpaczy
kłade serce me ciemne, daje w piekło mój płomyk
pod sztyletem z onyksu wśród kryształów ozdobnych
pada dusza ma ciemna, ginie w trwodze bez wiary
Węź moje serce i odejdź o tam
tam w górze tej pięknej je nabij na pal
Przepraszam cie za słowa, przepraszam za marzenia
tak ciepły chcialem być, lecz ty mnie wciąż chłodziłaś
przepraszam za mój dotyk, przepraszam za pragnienia
żądałem twoich ust, lecz własne miałem z cierni
przepraszam za głupoty, przepraszam za marzenia
tak być przy tobie chciałem, a ty mnie zapomniałaś
Przepraszam za mą świecę, że jeszcze nie zgasiłem
przepraszam za mą rozpacz, że w piekło nie wstąpiłem
I wreszcie za mą miłość za nią także przepraszam
idę wisieć na drzewie, by ciebie już nie karać
Pan Pieczęci (Eschata)
Jam syn jest Ariaela jednego z upadłych
jam nowa golgota i ojciec cierpienia
podążaj wśród ciszy i mroku umarłych
a może zostaniesz na koniec skończenia
[...]
Pieczęcią ja jestem shemhamforashu
na twarzy mej bliznę mam - symbol zniszczenia
za mymi plecami są hordy piekielne
przy boku mym stoi mój markiz Pyriael
Na moim sygnecie nieboskie imiona
na moim pierścieniu jest 600 złych tablic
ja niosę ze sobą legiony cherubów
serafy mi grają na cytrach swych śmierci
Jam ciemność nad słońcem wiodąca swe sądy
to ja jestem dziedzic pochodni tej jasnej
jak słowem zarządam z chmur stoczą się gwiazdy
ogniowa zamilknie we wszechświecie jasność
Ma krew nie-szlachetna zostanie nie-święta
ni Bóg mnie nie dotknie, ni anioł ni człowiek
me hordy przeklęte wam niosą nie-wiarę
jak czarność was w sobie bezczelnie nawrócą
Łez strażnik was zmusi do płaczu z cierpienia
pozbiera bluźnierstwa, złe grzechy i czyny
postawi przed Bogiem przegranych kapłanów
zamieni was w świnie was wrogów krucjaty
I przejdę jak plaga nad ziemią tą zimną
aż odda swe tchnienie ostatnie w torturach
wygładze zgubione nieboskie już owce
do rzeźni sprowadze i karze oprawić
A mur Watykanu i biskup przeklęty
zamienią się w prochy i cienie nieznane
nie wspomni ostatni na śmierć mi oddany
o żadnej religii nad ciemne legiony
Tak człowiek wybity przez syna Ariaela
nie zniszczy niczego do czego się dotknnie
wystarczy już krzywdy i zbrodni stworzenia
oddaję w swe ręce pieczęcie eschaty
Lamentacja Niewolnika
Byłem synem słońca aniołem radosnym
kwieciem kryłem łąki trawy zieleniłem
ciebie ma Bogini gromko wysławiałem
twoje szczere piękno radość twej postaci
byłem srebrem skryty w szarej niewinności
królewiczem śnieżnym światłem się cieszącym
stróżowałem twoim przesłodkim ofiarom
sługą byłem szczerym wiernym bezgranicznie
oh ma Pani złota czemuś mnie zniszczyła
czemuś w strefie mroku smutno zostawiła
kiedy ja kochałem szczerze twoje piękno
teraz leże w błocie krwią broczy me ścierwo
oh ma Afrodyto boska ma królewno
jestem niewolnikiem twoich słów słuchaczem
moja wielka Pani przyjmij znów na służbę
uderz w mą cielesność a nie w moją duszę
stoję teraz szarym chłodnym deszczem moknąc
krwią i tak oblany Słodycz błagający
patrze martwo w niebo gwiazd nie widząc cieni
płaczą me otchłanie serce me się czerni
wielkie mnie katusze do piekieł żyć gniotą
w nieśmiertelną rozpacz wpycha mnie łez obłok
widzę piękne lica w radości różane
które już nie dla mnie nie dla służby mojej
patrze martwo w nicość myśli swoje liczę
rok mija za rokiem stoję w skałę wbity
po roku sześćsetnym mych bezbożnych marzeń
idę w cienie lasów tne zszarzałą korę
sączy się pocichu żywica tak słodka
piję wolno wstaję i w głąb drzew odchodzę
idę w otchłań lasu wieszam z kolcy linę
wkładam również głowę nieszczęsną i skaczę
skaczę w cichą czeluść w odment oszroniony
widzę piekło własne tobie ja ofiarą
płacz mój niekojony płacz mój dalej żywy
i po śmierci trwożnej dalej kocham ciebie
wybacz mi o Pani moje marne grzechy
wybacz pożądanie wybacz miłość chorą
jam był twoim sługą teraz ja zwłokami
tak bezużyteczny twej nie dotknę twarzy

Nie jestem poganinem, a więc także katolikiem...
Jestem ja wilk samotny
mój głos tak cichy mój wzrok tak głodny
przy mnie cie niema znów mnie odrzuciłaś
jak w piekło mnie skryłaś jak płomień zgasiłaś
Tak ciągną się chwile ostatnie agonii
gdy krew ma wypływa z arterii mej manii
tak bardzo oddałem się służbie twym dłoniom
że żyć zapomniałem obrosłem mą trwogą
Przez stróżów niszczony a żywcem jedzony
potykam się w cieniach a broczę w rozpaczy
sen już się ostatni - marzenie urwało
do czeluści wszedłem nie wyjdę już stamtąd
Ma szyja zszarpana przez ciernie żelazne
chcę w ziemie ukrycia - rozkładam się w cisze
rozpływam daleki w mej wrogiej nicości
już nie chcę ja cierpieć lecz będę wśród ogni
I chwilę ostatnią tą marną oddycham
kolcami twardymi me płuca rozrywam
tak krzykiem mordując zszarzałe niebiosa
zakrywam się ziemią wymieram w mych oczach
Eventos
-
Fev
28
Rebellion Tour 2010
Progresja, Warszawa, Varsóvia, Polônia
17 mensagens
| 50 pessoas -
Abr
1
Katatonia: New Night Over Europe Tour 2010
Stodoła, Warszawa, Varsóvia, Polônia
115 mensagens
| 286 pessoas -
Abr
24
Panzerfest IV
Progresja, Warszawa, Varsóvia, Polônia
234 mensagens
| 201 pessoas


