No_Remorse_

Headbanger., Masculino, PolôniaÚltima visita: ontem à noite

5502 execuções desde 21 Abr 2009

174 Faixas preferidas | 1 Post | 0 Listas | 130 mensagens

  • Adicionar
  • Enviar mensagem
  • Deixar recado

Seu grau de compatibilidade musical com No_Remorse_ é Desconhecido

Crie seu próprio perfil musical

Últimas faixas

|
Black Stone CherryBackwoods Gold ontem à noite
Tocar
KultUdana transakcja ontem à noite
KultDom Wschodzącego Słońca ontem à noite
KultPosłuchaj, To Do Ciebie ontem à noite
Tocar
KultReligia Wielkiego Babilonu ontem à noite
Tocar
KultZabierz mu wszystko ontem à noite
Tocar
Kult1932 - Berlin ontem à noite
Big Cycpechowy jak polak ontem à noite
KultPosłuchaj, To Do Ciebie ontem à noite
Big CycBabcia Klozetowa ontem à noite
Tocar
KultO Ani ontem à noite
Big CycMoherowe Berety ontem à noite
Tocar
KultKrew Boga ontem à noite
Big CycDres ontem à noite
Tocar
KultKonsument ontem à noite
Big CycRudy się żeni ontem à noite
Tocar
KultOdnawianie Restauracji ontem à noite
Big CycBerlin Zachodni ontem à noite
Tocar
Black SabbathDon't Start (Too Late) ontem à noite
Black SabbathStonehenge ontem à noite
Ver mais

Caixa de mensagens

Deixe um comentário. Faça login na Last.fm ou cadastre-se agora (é gratuito).
  • black_meg escreveu:
    ontem à noite
    Aaa, Pabelon :D Tak, był z nami, to dobry znajomy Andy i pozostałych dziewczyn. A Wy chodzicie razem do klasy czy tylko się znacie? :D

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Sexta à tarde
    Nie wiedzieliśmy, zresztą na sam koncert trafiliśmy przypadkiem bo zaczęliśmy pogować w deszczu i ktoś nam powiedział że wszystko jest na dole xD. I wtedy już byliśmy po ;). Ale, jak już powiedziałam znajomym, chyba się starzeję bo nie mam w ogóle ochoty na picie czy jakieś melinowanie się, straszne! Teraz dopiero czuję się zua :D

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quinta à noite
    Takie koncerty są fajne jeśli wychodzi się zdrowym :D. Publika fakt, od razu biegną do domu, bo "deszcz pada, nie można bawić się w taką pogodę"... Aaa, zapomniałam jeszcze o czerwcowych Dniach Lublińca, na Dżemie, było takie oberwanie chmury, że pioruny waliły po parku za ludźmi, wtedy byłam tak tak tak mokra, że oł :D a następnego dnia suszarką do włosów suszyłam glany i na Plagiat 199 do Bytomia :D. A wtedy to ja wybrałam się tak bez parasola xD a z tego piątku Gwarkowego nie zapomnę naszego pobytu na pieńkach, stanęliśmy w kółku pod trzema parasolami, każdy chciał się schować, i i tak zrobiliśmy to co chcieliśmy :D

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quinta à tarde
    Ten piątek był niezapomniany :D. Jak szliśmy obok parku przy hali targowej, był w nim metr wody, kolega chciał to sprawdzić i wpadł nogą tak, że do uda miał mokre xD. Ja w wakacje pokoncertowałam, ale były też jakieś dni piekar śląskich (i Bajm xDDD, pojechałam bo ojciec jechał, wyciągnęłam Andę bo nam się nudziło, a dzień wcześniej na Lady Pank spodobało nam się to miejsce, bo było dużo terenu na fajkę czy żeby połazić xD), darmowa IRA w Zabrzu dzień przed wyjazdem na Wooda... Generalnie fajnie, ale bez jakichś koncertów bardzo zapadających w pamięć (wiadomo poza czym :D).

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quinta à tarde
    O taak :D ale też było fajnie ;]. Nie zapomnę jak jechałam do tg i byłam coraz bardziej przerażona chmurami i ulewą, a znajomi zadzwonili i mówią że mam nie przyjeżdżać bo jest oberwanie chmury :D. Ale jeden fajny koncert w deszczu mam za sobą, rok temu w wakacje, w Zabrzu na stadionie MOSiRu, Rock Eko Front i Carrion w deszczu, ale to było po strasznej duchocie w dzień, deszcz, wiatr, pogo i metal, achhh :D Zapytaj Andy, powie to samo xD

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quinta à tarde
    Taa, w tym roku było trochę deszczu, tylko (tylko? :D) na głównych gwiazdach, ale ludzie i tak bawili się pod sceną, więc w błocie pewnie też :D. Ja w tym czasie siedziałam w namiocie, bo nie podobała mi się burza i byłam chora (nie wiedziałam że za 12 godzin będę mokra jak nigdy w życiu xD), i wgl ;]. Ale Woodstocku w deszczu nie zazdroszczę...

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quarta à noite
    o kurde, długie to :D

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quarta à noite
    Człowieeeeeeku, luzuj, że tak sie wyrażę :D Na Woodstocku możesz wszystko, możesz myć się wiecznie (jeśli jest jeszcze woda w kranach, bo trzeciego dnia zabrakło na jakiś czas xD), możesz nie myć się w ogóle, tylko żebyś nie śmierdział na odległość, możesz myć się w błocie, czyli pod grzybkiem :D. Prysznice były na płatnym polu, mnie Anda wyciągnęła w sobotę o 7 rano, co prawda stałyśmy w kolejce ponad godzinę, jakieś drobne trzeba było zapłacić, ale nie polecam bo rewelacja żadna, woda prawie nie leciała, zimna lub wrzątek, aaaach :D Chciałam umyć włosy ale zwątpiłam :D. A pierwszy raz myłam w piątek w południe, pod kranem, w lodowatej wodzie, ale było gorąco. Możesz jeszcze kupić wodę i jakoś się ochlapać, sposobów jest dużo, wszystko jest wybaczone, peace, love, rock & roll, to jest Woodstock :D.

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quarta à tarde
    Ja miałam trochę łatwiej, bo moja siostra kiedyś była na Woodstocku, i wróciła zdrowa i normalna (chociaż ja jestem zupełnie inna niż ona, ale to pomińmy xD). Tak właściwie na początku roku też nie wiedziałam czy mi się uda, ale od stycznia mówiłam im że pojadę, upierałam się i załatwiłam sobie dojazd, udało się :D polecam taktykę xD

    Exibir perfil | Responder

  • black_meg escreveu:
    Quarta à tarde
    a tak zupełnie z innej strony, wybieracie się na Woodstock? Ja właśnie oglądam filmiki z koncertu Jelonka, chcę się tam teleportować :D. już tylko 8 miesięcy! xD

    Exibir perfil | Responder

Ver todas as 130 mensagens

Sobre mim

Addicted to Mosh !










Atividade recente

Eventos

Adicionar evento Ver mais