Utworem tym Mylene rozwiała wszelkie wątpliwości jakoby miała być jedynie
tanią prowokatorką.Dla niektórych stała się symbolem, ikoną jakiegoś
nowego, nadchodzącego stylu. Obrazoburcza Mylene to jednak nie było to,
czego oczekiwali odbiorcy. Krąg fanów młodziutkiej rudowłosej piosenkarki
znacząco zwęził się, nic nie wskazywało na to, że czyniąc tak śmiały krok
na przód, Mylene odważnie przejdzie z "gwiazdki" w prawdziwą gwiazdę...ale
to wszystko wymagało czasu, ludzie musieli dojrzeć do takiego postrzegania
świata przez zupełnie nową dla nich osobowość na rynku muzycznym. Osoba ta
nie wypowiadała się na temat swoich utworów w telewizji, nie udzielała
wywiadów prasie...mówiąc krótko nie starała się za wszelką cenę szukać
kontaktu z mediami, powiem więcej - nie szukała go w ogóle! Biorąc pod
uwagę tamte lata, nie było to rozsądne posunięcie, ale to irracjonalne
zagranie jak się później okazało miało ogromny wydźwięk na dalsze losy
Mylene. To w pełni ukształtowało obraz jej osobowości, szalonej, nie do
końca zrównoważonej psychicznie i zupełnie nieprzewidywalnej młodej
kobiety, ale nader dojrzałej jak na swój wiek - tak właśnie zaczęto ją
postrzegać.
Piosenka jest przeróbką francuskiej pioseneczki-wyliczanki o charakterze
typowo radosnym, porównywalnej do polskiej "Wpadła bomba do piwnicy".
Mylene śpiewając w rytm niby wesołych (wszak linia melodyczna została nieco
zmieniona) nut została posądzona nawet o obłed! I tak naprawdę nie
ustosunkowała się do tego aż do dzisiaj...
Kolejnym aspektem jest to, że Rudowłosa podeszła do zagadnienia śmierci w
sposób nawet nie tyle sielankowy, co szyderczy, ironiczny i lekceważący! I
warto dodać, bo jest to bardzo istotne, że nie do swojej własnej, a do
śmierci Chloe (nie wiemy tak naprawdę kim jest, jedynym faktem jest to, iż
jest ona młodą, bądź też o drobnej posturze osóbką, z pewnością
dziewczynką). Chloe umarła i jej ciało pływa teraz na wierzchu studni, a
Mylene niczego sobie z tego nie robi, ba, ona nawet się z tego cieszy! To
traumatyczna piosenka, nie wszyscy fani Mylene, szczególnie Ci rozumiejący
język francuski są w stanie jej słuchać, również ze względu na
"niepokojące" dźwięki...sugerujące, że zaraz może wydarzyć się coś złego.
Tak naprawdę nie wiadomo co bardziej liczy się w utworze, czy
prześmiewczy tekst, czy straszność tego tekstu, przerażająca jego
interpretacja, a może tylko melodia, bo słowa nie są ważne? Myślę, że mimo
wszystko ogół, z którym mamy do czynienia tak naprawdę jest rozbity na
mnóstwo pomniejszych kawałeczków, jakimi są tekst, rodzaj śpiewania (bowiem
Mylene śpiewa piskliwym głosem dziecięcym) i melodia.
Zasatanwia mnie także to, że Mylene śpiewa tymże właśnie dziecięcym
głosikiem, co możnaby połączyć ze słowami "Chloé ma moitié", czyli "Chloe,
moja połowa". Może tam, gdzie my doszukujemy się turpizmu Mylene wyraża
tylko w bardzo poetycki sposób to, że pożegnała się ze swoim dzieciństwem,
by wkroczyć jako w pełni dojrzała w dorosłe życie? To byłoby dużo bardziej
logiczne, wszakże mamy na tym samym albumie także piosenkę "Plus
Grandir"...
Mimo, że ta piosenka dla kogoś, kto nie zna języka może się wydawać
piosenką "dla dzieci", to jest w stu procentach przekazem dla dorosłych,
być może ma na celu pokazanie, jak nietrwałe jest ludzkie życie, jak szybko
potrafimy zapomnieć o kimś, kto odszedł.
Kim jest/była Chloe? Być może połówką Mylene, małą dziewczynką. Może, gdy
Ruda była mała tak właśnie się do niej zwracano i ten utwór wyzwala z niej
po prostu dziecka, pozwala się narodzić zupełnie i w pełni dojrzałej
emocjonalnie kobiecie. A może Chloe to postać dziewczynki, fikcyjnej lub
też realnej, o której śmierci w sposób tak prosty pisze Mylene? Opis,
dokładny opis śmierci tytułowej bohaterki jest okropny, budzi w
słuchających nieprzyjemne odczucia...również jej martwy korpus bezwiednie
unoszony przez wodę studni, w której zginęła Chloe została makabrycznie
opisany. Może Mylene naprawdę widziała kiedyś śmierć jakiejś bliskiej sobie
osoby? I to zdarzenie wywołało u niej tak silne przeżycia, że do dzisiaj
jest w szoku i nie potrafi w inny sposób przekazać swoich uczuć,
opowiedzieć o całej sytuacji, a czuje taką potrzebę.
Czy było to samobójstwo? Nie, skoro Chloe zanim wpadła do studni wydala
okrzyk świadczy to o tym, że albo się poślizgnęła, albo ktoś ją zabił! Któż
miałby to być, czyżby Mylene? Nic nie jest wykluczone...Małe dzieci nie
zdają sobie nigdy sprawy ze swojej zbrodni i mówią o niej w sposób zupełnie
naturalny, to wiele by wyjaśniało...
Mylene nazywa małą swoją siostrą. A może Mylene Gauthier naprawdę miała
siostrę, która zginęła w tragiczny sposób? O Mylene wiemy bardzo mało. Nie
możemy więc niczego wykluczyć, to nawet wyjaśniałobu smutną tematykę jej
utworów i bardzo częste skojarzenia ze śmiercią, śpiewanie o przemijaniu
i...smutnych uczuciach. "L'eau est de toutes les couleurs", woda stała się
kolorowa, bo zabarwiła się krwią Chloe...Mylene to widziała, może wzrastała
w niej złość, że nie może niczego uczynić? Nie może pomóc biednej Chloe? A
może zwróciła uwagę na wodę i zapadł jej w pamięci jej kolor, bo to ona
zabiła Chloe, ale od razu żałowała swojego czynu, a to utwierdziło ją w
przekonaniu, że teraz na wszystko jest już za późno...Mylene płacze, bo wie
(może właśnie sobie to w tym momencie uświadami), że za jej winę poniesie
karę i tego się boi... Pyta: "Est-ce que tu joues ou tu meurs ", bo nie
może uwierzyć w to, co się stało, w to, co być może zrobiła i chce, by
Chloe znów ożyła. Ma cichą, zupełnie nieuzasadnioną nadzieję, że mimo
wszystko, dziewczynka przeżyła. Tak niestety nie jest, ku jeszcze większej
rozpaczy Mylene. Po chwili zaczyna jednak znów myśleć racjonalnie (nie
wiadomo na jak długo) i żegna się z Chloe "Adieu petite fée", nazywając ją
wróżką. To określenie świadczy o tym, że Chloe mogła być jej koleżanką "z
podwórka", taką, z którą się bawiła, np. we wróżkę.
Po Chloe zostaje jednak już tylko wspomnienie i Mylene nie może się z tym
pogodzić, ciągle wołając przyjaciółkę...Bezskutecznie.
*Przyjęłam, że Chloe utopiła się w studni.
Mylene FarmerCendres de LuneChloe