• Natalia Lesz w Rzeszowie

    Fev 11 2009, 22h55

    Pon 9 II – Koncert Natalia Lesz Tour
    Natalia Lesz mimo krytyki mediów i masowej nagonki "specjalistów", ma się psychicznie bardzo dobrze, co widać w wykonaniach pełnych uczucia. Wszystko szczerze, bez udawania. Wokal pozytywnie mnie zaskoczył, prawie wszystko na żywo (bo Natalia niestety nie wyciąga, ale może to kwestia czasu), naprawdę super. Tancerki bardzo fajne, szkoda tylko, że Natalia tak mało się ruszała.
    Koncert absolutnie na plus.
  • Tu nages - Ty pływasz

    Mai 22 2008, 12h46

    Tu Nages
    Je connais bien ce regard,
    ces yeux qui se ferment par instant
    Ces pensées qui nous séparent,
    qu'on ne partage męme en ręvant
    Fixés droit vers l'océan, belle muette,
    course d'enfants
    Ou de vies que tu caches ŕ l'abri
    dans ton silence que brise ma voix
    Je le sens

    J'aimerai tant savoir souffler
    comme le vent sur ton doux visage
    Faire partir le noir disparaître
    le temps casser les nuages
    Parler męme tout bas juste
    pour toi et moi
    Des petits riens,
    mais lŕ-bas au loin...
    Tu nages

    Tu nages sans t'arręter dans
    les eaux profondes quelque part
    Tu nages pour ne pas couler ici bas,
    c'est déjŕ le soir
    Et moi j'attends sur le pont
    impuissante et seule si souvent
    Moi qui n'aime que ta voix
    petit point sur l'horizon
    J'ai peur qu'un jour
    tu ne reviennes pas

    J'aimerai tant savoir souffler
    comme le vent sur ton beau visage
    Faire se lever l'espoir, les richesses d'avant,
    nos plus belles pages
    Parler męme tout bas,
    juste pour toi et moi
    Tu te souviens mais lŕ-bas,
    au loin...
    Tu nages...

    Tu nages...
    Tu nages...

    Ty pływasz
    Znam dobrze to spojrzenie
    Te oczy, które zamykają się na chwile
    Te myśli, które nas dzielą
    Których nie poznam nawet we śnie
    Wpatrzone dokładnie w ocean, pięknie ciche
    Jak skarcone dzieci
    Albo okruchy życia, które chowasz pod maską
    Twojej ciszy, która załamuje mój głos
    Czuję to

    Chciałabym tyle wiedzieć,
    Jak wiatr muskać twoją delikatną twarz
    Zdewastować doszczętnie czerń,
    Uwięzić czas, rozwiać chmury
    Mówić nawet wszystko szeptem
    Byśmy tylko my słyszeli
    O tych nieważnych szczegółach
    Ale tam, w dali...
    Ty pływasz...

    Pływasz bez wytchnienia
    Gdzieś tam, w głębokich wodach
    Pływasz by nie utonąć
    A tutaj zapada już zmrok
    A ja czekam na moście
    Bez sił i osamotniona
    Jedyne, co kocham to twój głos
    Mały punkt na horyzoncie
    Boje się, że pewnego dnia
    Ty nie wrócisz

    Chciałabym tyle wiedzieć,
    Jak wiatr muskać twoją delikatną twarz
    Zbudzić nadzieję, bogactwa przeszłości
    Uwięzić czas, rozwiać chmury
    Mówić nawet wszystko szeptem
    Byśmy tylko my słyszeli
    O tych nieważnych szczegółach
    Ale tam, w dali...
    Ty pływasz...

    Celine Dion
    Tout l'Or des Hommes
    1 Fille & 4 Types
    SBME Strategic Marketing Group
    Columbia
  • Melanie - tłumaczenie

    Mai 21 2008, 20h21

    Melanie - Melania
    Melanio
    Wybacz mi jeśli mówię tak do ciebie
    Ale smutków są miliony
    I przynoszę Ci dzisiaj jeden pod tą nazwą
    Wszystkie dzieci z mojej piosenki
    Dzieci, które są na skraju nocy
    Dzieci, które nigdy nie staną się silne

    Melanio
    Mogłabyś bez problemu opowiedzieć mi życie
    Nie uczyniłam z ciebie mojej najlepszej przyjaciółki
    Tak czy siak, widzę jak się uśmiechasz

    Melanio
    To twoja odwaga, dzięki której mam swoją własną
    Ja, która jestem silna na każdej płaszczyźnie, atakowana przez każdą, nawet najmniejszą rzecz
    Uspokajam się, kiedy biorę cię za rękę

    Melanio
    Z przyjemnością pomyślałabym, że jest to utopia
    Która została zbudzona z czułością
    Wszystkie te śpiące królewny
    Nie są w stanie na nowo obudzić dziecka
    W muzyce
    W pojedynczym uderzeniu różdżką
    By uleczyć ból w sekundę

    Melanio
    Nie jesteś sama kiedy śpiewam dla ciebie
    Nie jesteś sama jeśli słyszymy mój głos
    Nie jesteś sama, świat jest tutaj

    Melanio
    Wszystkie cierpienia są już jaśniejsze
    Odkrywając to, co któregoś dnia możemy pokochać
    I to ty, która uczysz nas kochać

    Melanio

    Celine Dion Melanie Melanie
  • A Quatre Pas D'ici - Cztery stopnie wyżej

    Abr 4 2008, 22h16

    Ne cherche pas mon petit ton coin de paradis
    Il t'attend gentiment a quatre pas d'ici
    Il pleut des pluies de musique
    Tes yeux ont des fleurs magiques a regarder
    Ce n'est pas un ...
    Dans un coin de Caroline
    Non non c'est pour de bon
    Dans un coin de tes rêves
    Cours au soleil mon petit
    Tu seras un chef indien
    Ton ami Superman te conduira par la main
    À quatre pas d'ici

    La vie qui te fait la fête
    A mis des bals de planetes autour de toi
    Ce n'est pas un ...
    Dans un coin de Caroline
    Non non c'est pour de bon
    Dans un coin de tes rêves

    Cours au soleil mon petit
    Cours au soleil mon petit
    Tu seras un chef indien
    Ton ami Superman te conduira par la main
    A quatre pas d'ici

    Dans un ciel de rouge et d'or
    Capitaine Kidd qui sourit
    Est sur son île au tresor
    A quatre pas d'ici

    C'est ton voyage ton univers
    Pas un nuage pas d'hiver

    Cours au soleil mon petit
    Dans un ciel de rouge et d'or
    Capitaine Kidd qui sourit
    Est sur son île au tresor
    A quatre pas d'ici

    A quatre pas d'ici
    Cours au soleil mon petit
    Tu seras un chef indien
    Ton ami Superman te conduira par la main
    A quatre pas d'ici

    Nie szukaj swojej części nieba
    Ona czeka błagalnie 4 stopnie wyżej stąd
    Pada deszcz, deszcz muzyki
    Twoje oczy mają magiczne kwiaty żeby na to patrzeć
    To nie na północ od Chin.
    W rogu Karoliny
    Nie, nie to jest tak naprawdę
    W kąciku Twoich snów
    Biegnij pod słońcem moje dziecko
    Będziesz wodzem Indian
    Twój przyjaciel Superman będzie trzymał Cię za rękę
    4 stopnie wyżej


    Życie, które robi z Ciebie zabawę
    Położyło planety koło Ciebie
    To nie na północ od Chin.
    W rogu Karoliny
    Nie, nie to jest tak naprawdę
    W kąciku Twoich snów

    Biegnij pod słońcem moje dziecko
    Biegnij pod słońcem moje dziecko
    Będziesz wodzem Indian
    Twój przyjaciel Superman będzie trzymał Cię za rękę
    4 stopnie wyżej stąd

    Biegnij po czerwonym i złotym niebie
    Kapitan Kidd, który się śmieje
    Jest na swojej wyspie skarbów
    4 stopnie wyżej stąd

    To twoja podróż w wszechświat
    Nie chmura, nie zima

    Biegnij pod słońcem moje dziecko
    W złotym I czerwonym niebie
    Kapitan Kidd, który się śmieje
    Jest na swojej wyspie skarbów
    4 stopnie wyżej stąd

    4 stopnie wyżej stąd
    Biegnij pod słońcem moje dziecko
    Będziesz wodzem Indian
    Twój przyjaciel Superman będzie trzymał Cię za rękę 4 stopnie wyżej stąd

    Celine Dion For You Les Premières Années Ne Partez Pas Sans Moi C'est Pour Toi
  • Ce N'Était Qu'un Reve - To Było Tylko Jedno Marzenie

    Mar 1 2008, 15h59

    Dans un grand jardin enchanté
    Tout a coup je me suis retrouvée
    Une harpe des violons jouaient
    Des anges au ciel me souriaient
    Le vent faisait chanter l'été

    Je marchais d'un pas si léger
    Sur un tapis aux pétales de roses
    Une colombe sur mon épaule
    Dans chaque main une hirondelle
    Des papillons couleurs pastel

    Ce n'était qu'un reve
    Ce n'était qu'un reve
    Mais si beau qu'il était vrai
    Comme un jour qui se leve
    Ce n'était qu'un reve
    Un sourire sur mes levres
    Un sourire que j'ai gardé
    Au-dela de mon reve

    Le soleil et ses rayons d'or
    Les fleurs dansaient sur un meme accord
    Des chevaux blancs avec des ailes
    Semblaient vouloir toucher le ciel
    Vraiment j'étais au pays des fées

    Ce n'était qu'un reve
    Ce n'était qu'un reve
    Mais si beau qu'il était vrai
    Comme un jour qui se leve
    Ce n'était qu'un reve
    Un sourire sur mes levres
    Un sourire que j'ai gardé
    Au-dela de mon reve

    Ce n'était qu'un reve

    W dużym magicznym ogrodze
    Nagle odnalazłam siebie
    Okropny pisk gry skrzypiec
    Anioły z nieba uśmiechały się do mnie
    Wiatr czynił lato śpiewającym

    Szłam po tak jasnym stopniu
    Po dywanie z płatkami w różu
    Gołębica na moim ramieniu,
    A w każdym rękach jaskółka
    Motyle kolorowe pastelowe

    To było tylko jedno marzenie
    To było tylko jedno marzenie
    Ale tak piękne, że było prawdziwe
    Gdy któregoś dnia wstało
    To było tylko jedno marzenie
    Uśmiech na moich ustach
    Uśmiech, który miałam
    Poza moim marzeniem

    Złote słońce i jego promienie
    Kwiaty tańczyły na podstawie tej samej umowy
    Białe rumaki ze skrzydłami
    Wydawało się, że chcą dotknąć nieba
    Naprawdę byłam w kraju sprawiedliwości

    To było tylko jedno marzenie
    To było tylko jedno marzenie
    Ale tak piękne, że było prawdziwe
    Gdy któregoś dnia wstało
    To było tylko jedno marzenie
    Uśmiech na moich ustach
    Uśmiech, który miałam
    Poza moim marzeniem

    To było tylko jedno marzenieCeline DionLe Voix Du Bon Dieu
  • Analiza "Libertine"

    Jan 1 2008, 23h14

    Mylene utworem tym zaszokowała całą Francję, na czele z Kościołem, już od
    samego początku kariery popadając z nim w konflikt. Teledysk poważnie
    zachwiał światopogląd młodych Francuzek, wpłynął na ich moralność,
    wyzwalając je od zahamowań i redukując pewne sprawy tylko do cielesnoći,
    nauczył je oddzielać miłość od seksu.
    Album "Cendres De Lune" czyli "Popiół z księżyca" za motyw przewodni
    przyjął sobie właśnie Księżyc, który jest z resztą obecny Mylene w Jej
    późniejszych dokonaniach. Z czasem zauważamy inne Jej obsesje poza
    Księżycem, są to stopy i cienie. Mylene ma tutaj skłonności do umniejszania
    wielu rzeczy "mała bańka" (petite bulle d'écume), potem w innych utworach,
    wszystkiego jest mało, tylko "kawałeczek", "skrawek". Wskazuje to na to, że
    ludzkość nigdy nie osiągnie wszystkiego, tego, co chciałaby osiągnąć.
    "Poruszana przez wiatr, a ja płonę i zaczynam być chora" (Poussée par le
    vent je brűle et je m'enrhume ) - interpretacja tych słów może być różna,
    jednakże w moim odczuciu Mylene porównuje się tutaj do listka na wietrze,
    który łatwo można zniszczyć, którym można manipulować. Wszakże Mylene dała
    się tutaj wykorzystać mężczyznom, przez których jest nieszczęśliwa i już
    nigdy nie będzię tą samą osobą co wcześniej.
    Wypukłości, o których mowa to z pewnością kształty Mylene, kobiece
    kształty. Pokazując się nago w teledysku, dała do zrozumienia, że nie
    wstydzi się siebie, mimo, że jest za chuda i ma niewielki biust. W swojej
    cielesności znajduje jednak przyczynę swojego upadku i cierpień. Uczy się
    cnoty, jednakże z miernym skutkiem...Jest młoda. Ma nadzieję, że poniesie
    wystarczające klęski teraz, by móc w przyszłości, będąc kobietą dojrzałą
    zastanowić się nad swoim wcześniejszym zachowaniem i postępowaniem,
    naprawić to wszystko, móc spojrzeć na siebie w lustrze bez wstydu i
    pogardy, zrzucić to wszystko ma młodość, potraktować jako "grzech
    młodości", za który zapłaciła, bo z żadnym mężczyzna nie zaznała szcześćia,
    seks odnajdowała jako zabawę, przez co była samotna i nieszczęśliwa. Wie,
    że nie warto dla tych krótkich momentów uniesień ryzykować tak wiele,
    jednakże nie może się temu oprzeć, jest zbyt słaba, żeby to zatrzymać.
    Refren - "Ja, ja jestem libertynką
    Jestem ladacznicą
    Ja, ja jestem tak delikatna
    Kiedy bierzesz mnie za rękę"

    Mylene mówi o sobie, że jest libertynką, ladacznicą, bezbożnicą. Wie, że
    jest to złe, ale skoro już tak jest, ma odwagę, by się do tego przyznać bez
    ogródek. Jej wyuzdanie i wyzwolenie znika w jednej chwili, gdy jej
    ukochany, którego tak naprawdę nie ma, bierze ją za rękę. Świadczy to o jej
    zmienności i niedojrzałości, jej postawa jest karygodna.
    Opisy odnoszące się do Księżyca są w tej piosence środkiem stylistycznym,
    charakterystycznym dla Mylene, pare zdań słów, wyrwanych z kontekstu, które
    stwarzają niepowtarzalny i misyczny nastrój.
    Mylene uważa życie za smutne, jak szklankę syropu. Dlaczego? Bo wszystko
    robi mechanicznie, jest kobietą niezależną, bez wstydu, bez zahamowań i z
    nadszarpniętą moralnością. A jak to jest z syropem? Bardzo prosto, ktoś
    jest chory, czuje się źle, zażywa okropny w smaku syrop - nadal czuje się
    źle, a nawet gorzej niż poprzednio, tylko że potęgując swoje cierpienie, w
    końcu staje się zdrowym. Mylene wyraźnie zaznacza tutaj chorobę, jej
    postawę jako stan nienaturalny, wynaturzony, niezdrowy, patologiczny. Weźmy
    pod uwagę, że Francja była dużo wcześniej liberalna niż inne kraje i dużo
    rzeczy kontrowersyjnych uchodziło za zupełnie normalne i popularne, więc
    Mylene musiała nieźle "narozrabiać" tym tekstem, skoro spotkała się z tak
    ogromną krytyką, ale i uciechą młodych. Ktoś wreszcie zaczął ich rozumieć i
    głośno o tym mówić.
    Kochanie wziętę pod uwagę jako seks, naiwną ucieczkę, rzucanie się w wir
    bez uczuć, które nazywa się kochaniem jest porównanie do płaczu i bólu,
    przez który wyraża się brak priorytetów - najpierw miłość, dopiero potem
    seks, nigdy odwrotnie. W "Libertine" występuje tylko seks, nie ma miejsca
    na miłość. I dlatego "miłość" rozumiena jako "seks" jest tutaj płaczem,
    który chyli czoła przed prawdziwą miłością, która jest najsilniejszym
    uczuciem we wszechświecie.
    Mężczyźni zupełnie inaczej odnoszą się do tych spraw, dla nich miłość to
    miłość, seks to seks. Potrafią udawać miłość, by zyskać seks, nie patrząc
    przy tym na konsekwencje. Mylene, podczas gdy kochanek zasypia na Jej
    ciele, ulatnia się, bo wie, że to nie uczucie, to tylko chora cielesność,
    więc stara się nie zaangażować, nie zakochać. Jest obecna ciałem, ale
    ucieka umysłem.
    Mylene szuka tych momentów uniesień, by chociaż na chwilkę osłodzić sobie
    życie. Przecież jest takie gorzkie...dla tych, co nie znają miłości i nie
    mają szans, na jej znalezienie.
    Mylene potrzebuje pomocy innych, sama sobie radzi, ale będąc tym, kim
    jest, nie może liczyć na to, że ktoś chciałby Jej pomóc. Jest sama i
    samotna.
    "Moje ciało się boi, mokra skóra, mam coś więcej niż duszę
    Ojcze, oni ukradli moje serce!" - Mylene zdała sobie sprawę, że jest
    jednak inna droga, że można inaczej! Ma pretensje do Ojca i do wszystkich
    innych, którzy nie potrafili jej przestrzec przed tym wszystkim, nie
    potrafili pokazać Jej właściwej drogi, przez co jest stracona...



    Mylene FarmerKate RyanDifferentCendres de LuneLibertineTocarLibertine
  • Analiza "Au bout de la nuit"

    Jan 1 2008, 21h59

    Mylene w piosence o nocy, a konkretniej o jej końcu udowadnia, że miłość
    tak naprawdę istnieć nie ma prawa, ponieważ jak głoszą - prawdziwa miłość
    jest wieczna, a ta, która nas spotyka nigdy nie jest wieczna, zawsze kiedyś
    się kończy i nic nam po niej nie zostaje, więc paradoksalnie "miłość" nie
    istnieje w praktyce, a jedynie w teorii.
    Mylene na samym początku bardzo się cieszy, raduje się błogością
    przebywania u boku ukochanego. Czuje niepowtarzalną bliskość, nie wyobraża
    sobie, żeby mogło być lepiej. Jest tak szczęśliwa, jak nigdy wcześniej.
    Wie, że mogłaby trwać w tym stanie do końca życia. Atmosfera jest bardzo
    miła, kochankom jest gorąco od miłosnych uniesień, cieszą się sobą bez
    żadnych ograniczeń. Mylene jest traktowana jak prawdziwa dama, jej ukochany
    całuje ją, w związku z czym daje Jej do zrozumienia, że nic nie musi mówić,
    jest tak pięknie i wspaniale. Długo trwa ich ekstaza, jednakże Mylene wie,
    że to już koniec nocy i niedługo świt nieubłaganie nadejdzie i ich
    rozłączy. Szczęście nagle ginie i zaczyna się obawa, strach przed
    nadchodzącym dniem. Gorąco zmienia się w zimno, następuje krępująca cisza.
    Rano Mylene jest bardzo wyczerpana nocą i czuje się przez los oszukana -
    przecież było tak pięknie, dlaczego to musiało kiedyś się skończyć? Popada
    w obłęd, wścieka się na wszystko wokół, nie może sobie poradzić z emocjami,
    myśli nawet o samobójstwie. Wyznaje miłość kochankowi, ale jego już nie ma!
    Jest zła, bo została sama. Została oszukana, bo pokochała mężczyznę, który
    był z Nią tylko jedną noc i nigdy więcej już nie wróci...



    Mylene FarmerCendres de LuneAu bout de la nuit
  • Analiza "Vieux Bouc"

    Jan 1 2008, 21h57

    Już sam początek tego przedziwnego, heretycznego utworu wsprowadza w nasze
    głowy zamęt i niepokój, niespokojne, nieokiełznane dźwięki i Mylene, która
    (wyadaje się, że nieświadomie) mówi "Yes, I Want You". To brzmi jak
    ostatnie tchnienie, a tak naprawdę jest początkiem tego koszmaru, który
    Mylene ma przeżyć i sama rozumieć jako niesamowitą przygodę.
    Kim jest stary kozioł? Bohater tytułowy? (Vieux bouc). Długo możnaby się
    nad tym zastanawiać, może jest to sam Bóg, może Diabeł, może obraz ogólny
    mężczyzny, a może odnosi się to określenie do konkretnej osoby, o której
    zachciała zakomunikować nam Mylene? Być może kozioł nie jej tutaj
    przenośnią, wszakże w trakcie trwania utworu słychać jak wydaje z siebie
    charakterystyczne dla tego zwierzęcia dźwięki. O podobieństwie do Boga
    świadczy to, że przez utwór przwijają się w tle (ledwo słyszalnie)
    fragmnety mszy, utwór także kończy wyraźnie już zaznaczony fragment mszy.
    Czyżby Kościół, a może Kler miał być owym kozłem? W dodatku przymiotnik
    "stary" świetnie by pasował zarówno do jednego, jak i drugiego.
    Owy kozioł jest rozpalony, podekscytowany, widocznie podoba mu się cała
    sytuacja. Jest on łasy na Mylene, wyraźnie zaznaczona jest dominacja kozła
    nad małą, bezbronną Mylene, która jest jednak buńczuczna, więc nie siedzi w
    milczeniu i wypowiada głośno swoje niezadowolenie.
    Mylene słyszy wycie wiatru, może to spokój przed burzą, który w tej chwili
    mogłaby odnieść do życia? Nie wie czy to pies skomli, czy dziecko płacze,
    ale dla niej nie ma to znaczenia, nie ma z nimi związku, więc nie będzie
    się mieszała, zajmie się sobą i kozłem. Symbolizuje to, że żyje chwilą i w
    Jej głowie nie ma miejsca na myśli o konsekwencjach. Wypomina mu, że jest
    słaby, więc może sugeruje nam, że kiedyś, gdy był młody był silny ( a może
    także piękny i lubiany przez Mylene), a teraz już nie wzbudza
    zainteresowania Mylene? Stary kochanek, który już Jej się znudził. Otwarcie
    pyta, czy kozioł lubi jej piersi, jako "dzwony jutrzenkowe", wie, że kozioł
    Jej pragnie, pożąda, ta sytuacja jest Jej bardzo nie na rękę. Ten hymn chce
    dać mu w prezencie, chce zrobić to złośliwie i na przekór, bo przecież hymn
    jest o tym, że stare kozły interesują się młodymi kobietami i chodzi im
    tylko o seks, młode ciało. Krew Mylene zalewa, kiedy myśli o tym wszystkiem
    "Tym razem mam piekło we krwii". Było nie było, Mylene się mu oddała, więc
    została "zbrudzona". Chce by stary, obrzydliwy kochanek okazał Jej trochę
    serca, zaopiekował się Nią, pokazał, że potrafi coś innego niż tylko
    mechaniczne zaspokajanie swoich potrzeb. Odchodzi, zostawia go... wyraźnie
    i dobitnie mówi, że ucieka od niego. Nie lubi go, nie kryje antypatii.
    Kiedy jednak odchodzi staje się rzecz zaskakująca nas wszystkich, naczele
    z Mylene. Jej serce ma się źle! Więc mimo wszystko tęskni za kozłem, chce,
    by jeszcze raz wziął Ją w ramiona! Sama siebie nie rozumie, chce uciec, ale
    tym razem z kochankiem. Jednocześnie kocha go i nienawidzi. Postanawia go
    nawrócić, wyzwolić od pułapek poprzedniego życia, uczynić go człowiekiem.
    Kocha go przed Bogiem, wszystko co jest poza nim zaczyna być złe, on ma być
    dobry, ale paradoksalnie sam w sobie jest zły, więc czy oznacza to, że
    wszystko jest już złe?
    To jeden z tych utworów, które ciężko zrozumieć, bo wydają się bez sensu.
    A ten, zaśpiewany z takim spokojem przechodzi wszelkie wyobrażenia o
    "trudnym utworze". Nie wiemy o kim śpiewa Mylene, o czym, jakim zjawisku,
    jakie relacje są w końcu między nią a kozłem, tak naprawdę nie wiemy o czym
    opowiada utwór! Opierając się więc na innych utworach z "Cendres de Lune"
    możemy snuć pewne przypuszczenia, że znów chodzi o cielesność i seks, że
    znów mamy erotyk, ale ukryty jak wiele innych, jego znaczenia trzeba się po
    głębszej analizie domyślić.
    To, że Mylene oddaje się mężczyźnie, którym sama gardzi, budzi w niej
    obrzydzenie uwarunkowane jest tym, że to co zakazane smakuje najlepiej.
    Porównajmy to do sytuacji z życia codziennego : Młoda 18-latka idzie do
    łóżka z 40-letnim mało przystojnym, mało bogatym mężczyzną, który w dodatku
    ma żonę i dziecko. Dlaczego to robi? Żeby zobaczyć jak to jest. Podobne
    zjawisko może zachodzić u Mylene.



    Mylene FarmerCendres de LuneVieux bouc
  • Analiza "Tristany"

    Jan 1 2008, 21h56

    W tekście tym Mylene gra pewną rolę, wciela się w postać młodej i pięknej
    dziewczyny o imieniu Tristana. Zauważamy pewne nawiązanie do baśni, jakoby
    Tristana miała być Królewną Śnieżką. Już zupełnie wyraźnie widać to w
    teledysku, który oparty jest na fabule "Królewny Śnieżki i siedmiu
    krasnoludków".
    Pierwsza zwrotka opowiada nam o złej carycy, która jednocześnie jest złą
    wiedźmą z baśni. Jest smutna, bo dotychczas pytając swojego zwierciadła o
    to, kto jest najpiękniejszy na świecie w odpowiedzi otrzymywała
    potwierdzenie swego piękna, tymczasem nagle zwierciadło zaczęło wskazywać
    Tristanę. Jest zdesperowana, więc uczyni wszystko, bo tylko zaspokoić swoją
    próżność - potrzebę bycia nie tylko piękną, ale najpiękniejszą. Jej skrajne
    zachcianki doprowadzą ją do zguby, z czego nie zdaje sobie sprawy, bo jest
    zaślepiona dziką żądzą posiadania tytułu najpiękniejszej. Nie boi się
    niczego, zyskała tylko jeden priorytet : być najpiękniejszą, cena tego
    przedsięwzięcia nie gra roli. Z drugiej jednak strony sama jest strachliwa,
    ma władzę, ale wysługuję się ciągle przecież innymi. Caryca zleca więc
    zabicie Tristany swojemu własnemu ojcu, który od dłuższego już czasu służy
    jej jako chłopiec na posyłki. To potwierdzenie jej okrutności i braku
    skrupółów, wiemy więc, że taka sama będzie w działaniu. Jej ludzka natura
    wykazuje też uczucia dobre i ciepłe, zachowuje się jak opętana, bo
    nastąpiło u niej rozdwojenie jaźni - jest carycą i złą wiedźmą. Gubi się w
    tym sama, więc zaczyna płakać, wkoło sami źli ludzie. Być może gra, bo
    chciałaby aby to ją ludzie uważali za ofiarę tego całego zła, nie za
    głównego agresora. Słowa "miłość zabiła słowa, które jej dotykały" możemy
    odnieść właśnie do carycy, której poświęcona jest pierwsza zwrotka. Czyżby
    więc zakochana była w Rasoukinie? To zupełnie możliwe, więc do całej tej
    złości dochodzi jeszcze nieszczęśliwa miłość w ukochanym Tristany. Miłość
    do niego zabiła w niej całe dobro. Nagle caryca zdaje sobie sprawę, że to
    wszystko co zaplanowała przyniesie jej zgubę. Mimo wszystko na przekór
    swojemu ukochanemu, na przekór całemu światu chce ponieść tę ofiarę, teraz
    zaczyna sobie nawet wmawiać, że ponosi ofiarę z miłości.
    Druga zwrotka odnosi się bezpośrednio do osoby carycy jako morderczyni i
    zabójczyni. Jest smutna z wiadomych powodów, a rozpieszczona przez życie
    jest przyzwyczajona do tego, że spełniane są każde jej zachcianki, w
    związku z czym ma nadzieję, że i tym razem tak będzie. Grymasi więc i dąsa
    się, obraziła się na cały świat i oczekuje przeprosin, ale lustro dalej
    uważa Tristanę za najładniejszą! Tego caryca znieść już nie może, więc
    myśli o tym wszystkim co ją teraz otacza już w formie przeszłej. W głowie
    ma tylko rzeź, której dokona na tych, którzy się z nią nie zgadzają. Musi
    pokazać, że świat należy do niej. Jest w tym wszystkim tak zatwardziała, że
    popada w obłęd własnego ego.
    Refren to pożegnanie z Tristaną, wszyscy smucą się z jej odejścia, ale
    pozostają bierni. Dlaczego tak jest? Boją się carycy. Tristana ma zamrożone
    serce, co nie oznacza jeszcze śmierci, ale stan, w którym się znajduje.
    Dziewczyna widzi, że dzieje się źle, a jest tak wrażliwa, delikatna i
    nieobojętna na cierpienia innych, że jej serce nie może tego znieść, a ona
    sama nie ogarnia tego wszystkiego co dzieje się wokół. Cierpi tak bardzo,
    że jej serce zamarzło. Lud żegna się z Tristaną i bardzo żałuje tej dobrej
    dla każdego dziewczyny, nie może się pogodzić z jej odejściem. Ma pretensje
    do Boga, w końcu ldzie mówią, że Bóg dał za wygraną. Zarzucając Bogu
    lenistwo bluźnią, widać więc jaki był ich stosunek do Tristany.
    Nagle okazuje się rzecz straszna. Podczas gdy caryca przykazuje ludowi, by
    pozwolił Tristanie odejść, wychodzi na jaw to, że caryca, wiedźma i
    Tristana to jedna i ta sama osoba! To wszystko jest bardzo skomplikowane.
    Widzimy więc, że osoba, która jest zła, rani i nienawidzi innych, tak
    naprawdę swój atak wymierzony w bliźniego kieruje w swoją stronę. Więc
    Tristana zabiła się sama!
    Następnie do czynienia mamy z narratorem, który spoufala się ze
    słuchaczem, chce go do czegoś przekonać. Do czego? Do wyobrażenia sobie
    tego wszystkiego, do ogarnięcia, co jest istnie...trudne to i tak za małe
    słowo. Bo jak wyobrazić sobie to, że Tristana i caryca to ta sama osoba?
    Teledysk wyraźnie obrazuje coś innego...Więc śmiem twierdzić, że Tristana
    umiera dwa razy. Najpierw, tuż przed śmiercią umiera w niej zło (caryca
    zjedzona przez watahę wilków), a następnie czysta już i wyzwolona od zła
    umiera sama dziewczyna lub jej świadomość (gdy ukochany trzyma ją na rękach
    i pyta, czy żyje, odpowiada nam przecież "ja nie znaju"). Przeszła w swoim
    życiu trzy krótkie spacery, czyli trzy przemiany wewnętrzne (duchowe).
    Najpierw była wiedźmą, która poddała się autodestrukcji, następnie dobrą
    Tristaną, końcowo carycą, łączącą cechy obydwu poprzednich wcieleń. To by
    wyjaśniało, dlaczego Mylene w późniejszym okresie wspomina jeszcze o
    reinkarnacji i Buddzie.
    Życie natomiast na zasadzie przeciwieńst i równowagi daje nam nieźle "w
    kość", każde zło wraca, każde dobro także, zgodnie z zasadami Karmy.
    Istnieje też podział, że każde cierpienie ma nagrodę, a każde szczęście
    okupione jest bólem, więc ostateczny rozrachunek wychodzi nam na 0. Mylene
    się z tym nie zgadza i o tym są właśnie dwa ostatnie wersy.



    Mylene FarmerCendres de LuneTristana
  • Analiza "Chloe"

    Jan 1 2008, 21h50

    Utworem tym Mylene rozwiała wszelkie wątpliwości jakoby miała być jedynie
    tanią prowokatorką.Dla niektórych stała się symbolem, ikoną jakiegoś
    nowego, nadchodzącego stylu. Obrazoburcza Mylene to jednak nie było to,
    czego oczekiwali odbiorcy. Krąg fanów młodziutkiej rudowłosej piosenkarki
    znacząco zwęził się, nic nie wskazywało na to, że czyniąc tak śmiały krok
    na przód, Mylene odważnie przejdzie z "gwiazdki" w prawdziwą gwiazdę...ale
    to wszystko wymagało czasu, ludzie musieli dojrzeć do takiego postrzegania
    świata przez zupełnie nową dla nich osobowość na rynku muzycznym. Osoba ta
    nie wypowiadała się na temat swoich utworów w telewizji, nie udzielała
    wywiadów prasie...mówiąc krótko nie starała się za wszelką cenę szukać
    kontaktu z mediami, powiem więcej - nie szukała go w ogóle! Biorąc pod
    uwagę tamte lata, nie było to rozsądne posunięcie, ale to irracjonalne
    zagranie jak się później okazało miało ogromny wydźwięk na dalsze losy
    Mylene. To w pełni ukształtowało obraz jej osobowości, szalonej, nie do
    końca zrównoważonej psychicznie i zupełnie nieprzewidywalnej młodej
    kobiety, ale nader dojrzałej jak na swój wiek - tak właśnie zaczęto ją
    postrzegać.
    Piosenka jest przeróbką francuskiej pioseneczki-wyliczanki o charakterze
    typowo radosnym, porównywalnej do polskiej "Wpadła bomba do piwnicy".
    Mylene śpiewając w rytm niby wesołych (wszak linia melodyczna została nieco
    zmieniona) nut została posądzona nawet o obłed! I tak naprawdę nie
    ustosunkowała się do tego aż do dzisiaj...
    Kolejnym aspektem jest to, że Rudowłosa podeszła do zagadnienia śmierci w
    sposób nawet nie tyle sielankowy, co szyderczy, ironiczny i lekceważący! I
    warto dodać, bo jest to bardzo istotne, że nie do swojej własnej, a do
    śmierci Chloe (nie wiemy tak naprawdę kim jest, jedynym faktem jest to, iż
    jest ona młodą, bądź też o drobnej posturze osóbką, z pewnością
    dziewczynką). Chloe umarła i jej ciało pływa teraz na wierzchu studni, a
    Mylene niczego sobie z tego nie robi, ba, ona nawet się z tego cieszy! To
    traumatyczna piosenka, nie wszyscy fani Mylene, szczególnie Ci rozumiejący
    język francuski są w stanie jej słuchać, również ze względu na
    "niepokojące" dźwięki...sugerujące, że zaraz może wydarzyć się coś złego.
    Tak naprawdę nie wiadomo co bardziej liczy się w utworze, czy
    prześmiewczy tekst, czy straszność tego tekstu, przerażająca jego
    interpretacja, a może tylko melodia, bo słowa nie są ważne? Myślę, że mimo
    wszystko ogół, z którym mamy do czynienia tak naprawdę jest rozbity na
    mnóstwo pomniejszych kawałeczków, jakimi są tekst, rodzaj śpiewania (bowiem
    Mylene śpiewa piskliwym głosem dziecięcym) i melodia.
    Zasatanwia mnie także to, że Mylene śpiewa tymże właśnie dziecięcym
    głosikiem, co możnaby połączyć ze słowami "Chloé ma moitié", czyli "Chloe,
    moja połowa". Może tam, gdzie my doszukujemy się turpizmu Mylene wyraża
    tylko w bardzo poetycki sposób to, że pożegnała się ze swoim dzieciństwem,
    by wkroczyć jako w pełni dojrzała w dorosłe życie? To byłoby dużo bardziej
    logiczne, wszakże mamy na tym samym albumie także piosenkę "Plus
    Grandir"...
    Mimo, że ta piosenka dla kogoś, kto nie zna języka może się wydawać
    piosenką "dla dzieci", to jest w stu procentach przekazem dla dorosłych,
    być może ma na celu pokazanie, jak nietrwałe jest ludzkie życie, jak szybko
    potrafimy zapomnieć o kimś, kto odszedł.
    Kim jest/była Chloe? Być może połówką Mylene, małą dziewczynką. Może, gdy
    Ruda była mała tak właśnie się do niej zwracano i ten utwór wyzwala z niej
    po prostu dziecka, pozwala się narodzić zupełnie i w pełni dojrzałej
    emocjonalnie kobiecie. A może Chloe to postać dziewczynki, fikcyjnej lub
    też realnej, o której śmierci w sposób tak prosty pisze Mylene? Opis,
    dokładny opis śmierci tytułowej bohaterki jest okropny, budzi w
    słuchających nieprzyjemne odczucia...również jej martwy korpus bezwiednie
    unoszony przez wodę studni, w której zginęła Chloe została makabrycznie
    opisany. Może Mylene naprawdę widziała kiedyś śmierć jakiejś bliskiej sobie
    osoby? I to zdarzenie wywołało u niej tak silne przeżycia, że do dzisiaj
    jest w szoku i nie potrafi w inny sposób przekazać swoich uczuć,
    opowiedzieć o całej sytuacji, a czuje taką potrzebę.
    Czy było to samobójstwo? Nie, skoro Chloe zanim wpadła do studni wydala
    okrzyk świadczy to o tym, że albo się poślizgnęła, albo ktoś ją zabił! Któż
    miałby to być, czyżby Mylene? Nic nie jest wykluczone...Małe dzieci nie
    zdają sobie nigdy sprawy ze swojej zbrodni i mówią o niej w sposób zupełnie
    naturalny, to wiele by wyjaśniało...
    Mylene nazywa małą swoją siostrą. A może Mylene Gauthier naprawdę miała
    siostrę, która zginęła w tragiczny sposób? O Mylene wiemy bardzo mało. Nie
    możemy więc niczego wykluczyć, to nawet wyjaśniałobu smutną tematykę jej
    utworów i bardzo częste skojarzenia ze śmiercią, śpiewanie o przemijaniu
    i...smutnych uczuciach. "L'eau est de toutes les couleurs", woda stała się
    kolorowa, bo zabarwiła się krwią Chloe...Mylene to widziała, może wzrastała
    w niej złość, że nie może niczego uczynić? Nie może pomóc biednej Chloe? A
    może zwróciła uwagę na wodę i zapadł jej w pamięci jej kolor, bo to ona
    zabiła Chloe, ale od razu żałowała swojego czynu, a to utwierdziło ją w
    przekonaniu, że teraz na wszystko jest już za późno...Mylene płacze, bo wie
    (może właśnie sobie to w tym momencie uświadami), że za jej winę poniesie
    karę i tego się boi... Pyta: "Est-ce que tu joues ou tu meurs ", bo nie
    może uwierzyć w to, co się stało, w to, co być może zrobiła i chce, by
    Chloe znów ożyła. Ma cichą, zupełnie nieuzasadnioną nadzieję, że mimo
    wszystko, dziewczynka przeżyła. Tak niestety nie jest, ku jeszcze większej
    rozpaczy Mylene. Po chwili zaczyna jednak znów myśleć racjonalnie (nie
    wiadomo na jak długo) i żegna się z Chloe "Adieu petite fée", nazywając ją
    wróżką. To określenie świadczy o tym, że Chloe mogła być jej koleżanką "z
    podwórka", taką, z którą się bawiła, np. we wróżkę.
    Po Chloe zostaje jednak już tylko wspomnienie i Mylene nie może się z tym
    pogodzić, ciągle wołając przyjaciółkę...Bezskutecznie.

    *Przyjęłam, że Chloe utopiła się w studni.



    Mylene FarmerCendres de LuneChloe