CountAngelizer

Denis , 103, Masculino, Polônia
www.cofpoland.comÚltima visita: Terça à noite

35294 execuções desde 8 Out 2007

372 Faixas preferidas | 5 Posts | 0 Listas | 146 mensagens

  • Adicionar
  • Enviar mensagem
  • Deixar recado

Seu grau de compatibilidade musical com CountAngelizer é Desconhecido

Crie seu próprio perfil musical

Últimas faixas

The SmithsThe Queen Is Dead 21 Out 6h27
The SmithsI Know It's Over 21 Out 6h21
The SmithsFrankly, Mr. Shankly 21 Out 6h19
The SmithsThe Queen Is Dead 21 Out 6h13
SlipknotThe Burden 20 Out 22h34
SlipknotOverride 20 Out 22h34
SlipknotIf Rain Is What You Want 20 Out 21h55
SlipknotThe Negative One 20 Out 21h49
SlipknotBe Prepared for Hell 20 Out 21h47
SlipknotCuster 20 Out 21h43
SlipknotThe One That Kills the Least 20 Out 21h39
SlipknotNomadic 20 Out 21h34
SlipknotGoodbye 20 Out 21h30
SlipknotLech 20 Out 21h25
SlipknotSkeptic 20 Out 21h20
Ver mais

Caixa de mensagens

Deixe um comentário. Faça login na Last.fm ou registre-se.
  • Christoph616

    Aha, no i Warrior pisze, że "Demon Pact" został zainspirowany wydarzeniami z Loudun, a także... "Matką Joanną od aniołów" Jerzego Kawalerowicza :)

    18 Mai 14h12 Responder
  • Christoph616

    Zdecydowanie warto sięgnąć po nowy Triptykon, tym bardziej, jeśli podobał ci się poprzedni album. W gruncie rzeczy nowych szlaków nie przeciera, ale chyba jest trochę więcej eksperymentowania, chociaż w granicach znanego stylu, pojawia się również trochę riffów w stylu dawnego Celtic Frost. Nie jest to muzyka na każdą chwilę, samemu musiałem poczekać na dogodny moment, ale jak już na taki się trafi... Moim zdaniem świetna robota, absolutnie nie można mówić o rozczarowaniu. Szybkiego łojenia nadal za wiele tutaj nie ma, ale doomowe walce rozjeżdżają, aż miło (polecam "In the Sleep of Death"), w paru miejscach Tom zdecydował się na blackowe wokale. Całość jest dosyć zróżnicowana, chyba bardziej, niż "Eparistera Daimones". Trzeba też przyznać, że krążek w mediabooku wydany jest przepięknie, obok grubej książeczki jest jeszcze rozwijany odwrócony krzyż, w zasadzie można go potraktować jako drugi booklet ;)

    18 Mai 14h09 Responder
  • Christoph616

    Dzięki za opinię, pozostaje mi się zgodzić :) Bardzo fajnie, że Behemoth wrócili na blackowe tory, ale jednocześnie jest to zupełnie inny black niż ten, jaki prezentowali długie lata temu. Pięknie słychać odbite w ich nowej muzyce lata doskonalenia stylu i umiejętności. No i dużo w tym emocji, o czym już Ci pisałem. Ewidentnie słychać, że nikt się tutaj z nikim nie zamierzał ścigać. Może i sprawiły to wyjątkowo nieprzyjemne okoliczności, ale przerwa przydała się kapeli Darskiego, jak dla mnie "Evangelion" świetnie spiął tamtą dekadę, a "The Satanist" otwiera nową ze świeżą energią i pomysłami. Kolejny "Demigod" byłby nudny, a tymczasem już teraz jestem ciekaw ich następnego krążka. Dali chłopaki czadu :)

    17 Fev 18h31 Responder
  • Christoph616

    Nie wiem, jak będziemy oceniać ten krążek za jakiś czas, ale wydaje mi się, że jest bardziej udany, niż "Evangelion", chociaż brakuje aż takich "hiciorów", jak numery 1-3 i 9 z poprzednika - chociaż kto wie, czy takimi się nie staną utwór tytułowy czy "Ora Pro Nobis Lucifer", który jest trochę duchowym następcą "Chant for Ezkaton" - uwielbiam energię w tym kawałku i to, jak Nergal wypluwa nie najmądrzejsze w sumie słowa :) Jest moc! Zdecydowanie wolę "The Satanist" od bezdusznej jak dla mnie "Thelemy.6", która była zbyt matematyczna jak na mój gust. Tutaj jest mniej instrumentalnej woltyżerki, a więcej życia. W sumie to takie nowe otwarcie dla zespołu, jest energia, jest klimat, fajnie słyszalny jest bas, Inferno znów klasą samą w sobie, mamy trochę nowinek, ale ładnie wpasowanych w to, co już znamy. Coś czuję, że dojrzewa we mnie chęć do skrobnięcia czegoś więcej o TS, więc kto wie :) Myślę, że oceny 8-9 są uzasadnione.

    6 Fev 7h36 Responder
  • Christoph616

    Hype jest niesamowity, ale chyba trochę nawet uzasadniony ;) Osobiście jestem z nowego albumu zadowolony, na tyle, na ile panowie mogli do dość hermetycznej formuły wpuścić świeżego powietrza, to tak zrobili. Nie słuchaj pieprzenia tu i ówdzie, że nic nowego Behemoth nie zaprezentowali, bo jak się ma "The Satanist" do np. "Demigod"? Bo przecież chodzi o to, żeby to nadal był ten sam zespół, a nie o kompletną woltę stylistyczną :) Jest więcej klimatu, chociaż nadal ekipa potrafi przypierdolić, to jest też dużo wolniejszych momentów - ale myślę, że to też czyni ten album bardziej ekscytującym. Czuć powrót do blackowych korzeni ("Furor Divinus" to już w zasadzie czysty black), jest trochę "ceremonialnej" atmosfery, Nergal pozwolił też sobie na jeden z najprzystępniejszych numerów, jakie napisał, czyli mający rockowy sznyt "The Satanist". Zresztą wokalnie jest świetny, wreszcie czuję prawdziwe emocje w jego głosie :)

    6 Fev 7h28 Responder
  • Leunardu

    103 years old with this appearance. Sir,are you a vampire?

    10 Dez 2013 Responder
  • Christoph616

    Nie było mnie z KoRnem tyle lat, ile w ich szeregach brakowało Heada (zbieg okoliczności), także ominęły mnie płyty pomiędzy "Take a Look..." a najnowszą, a które zamierzam w miarę możliwości szybko nadrobić. Mnie się płyta podoba, może i nie ma na niej nic spektakularnego, jest jak na mój gust zbyt wypolerowana, wręcz plastikowa brzmieniowo, brakuje też takiej prawdziwej agresji, ale nie wymagam tego od czterdziestoletnich panów. W sumie fajnie, że mimo powrotu Welcha nie poszli w stare klimaty, tylko postawili na przegląd całej twórczości z nowoczesnym podejściem. Wymienione przez Ciebie kawałki też uważam za słabsze :) Ale ogólnie płyta bardzo na plus, nie spodziewałem się, że tak mi się spodoba. Obawiam się jednak, że dawnej wielkości KoRna chyba już nie przywróci... a może się mylę?

    15 Out 2013 Responder
  • Christoph616

    Ja na początku kręciłem nosem na Trzynastkę, ale szybko się do niej przekonałem i ostatecznie katowałem ją bez litości przez dwa miesiące :) Ten album jest tak zgrabny, że można wybaczyć panom muzykom parę autoplagiatów. Co do "Methademic"... Pomijając kwestie stylistyczne, musi być jakiś wabik na potencjalnych kupców edycji specjalnej ;)

    8 Set 2013 Responder
  • Christoph616

    Kojarzy mi się ze zwrotką do "The Dream Is Dead" :) Peter ogólnie lubił się solidnie zainspirować Sabbathami i w innych miejscach, wystarczy chociażby porównać wstęp do "Pyretta Blaze" z "Into the Void" ;) No ale TON to było takie jedyne w swoim rodzaju połączenie gotyku, Black Sabbath i The Beatles. Zgadzam się z Tobą, dwa ostatnie albumy BS w latach 70. są zdecydowanie słabsze. Pewnie dlatego, że zespół wtedy już się sypał, a Ozzy przychodził i odchodził.

    5 Set 2013 Responder
  • Christoph616

    Nie, jeszcze nie słuchałem całej płyty Milesa, ale zrobię to w najbliższym czasie, bo jestem ciekaw, czy znalazł się na niej choć jeden w połowie tak dobry numer, jak "Taking Over". Dla mnie to jeden z najlepszych singli tego roku, "chwycił" od razu jak go usłyszałem w TV :) Jeśli chodzi o End of Green, to grają muzykę, jaką się zwykło określać jako gothic metal, chociaż z gotykiem to nie ma nic wspólnego :) Sprawdź sobie "Holidays in Hell" (tu nawiązali trochę do TON), "Hangman's Joke" i "Degeneration" z nowego albumu, będziesz wiedział, jak to brzmi. Nie słodzą za bardzo, jest trochę chwytliwych motywów, choć oczywiście jakiegoś mistrzostwa nie usłyszysz. I zgadzam się, że okładka jest bardzo fajna :)

    21 Ago 2013 Responder
  • Christoph616

    Bardzo się cieszę, że Ci się Black Sabbath podoba :) W pełni się zgadzam z tym, co napisałeś. A "Sabbath Bloody Sabbath" to świetna płyta, z jednej strony nadal Sabbathowa, z drugiej mocno rozbudowująca ich ówczesny styl. Sam Iommi uważa ją za jedną z najlepszych w dorobku. Co do "Technical Ecstasy" i "Never Say Die!" - obie mają swoje momenty, chociaż do całości żadnej z nich nie zdążyłem się jeszcze przekonać. To jednak nie poziom poprzednich płyt, bez problemu bije je też Trzynastka. Zwrócę tylko uwagę, byś posłuchał - jak już ją poznasz z albumu - "Dirty Women" w wersji z "Reunion" z '98 r. Tak powinna była brzmieć ta piosenka od początku ;)

    4 Ago 2013 Responder
  • Christoph616

    Słyszałeś to? Fajnie wyszło!

    4 Jul 2013 Responder
  • Christoph616

    Dzięki za cynk, przeczytałem z zainteresowaniem. Dunaj potrafi przeprowadzać dobre wywiady, choćby dlatego, że nie boi się wziąć rozmówców pod włos. No i do tego Valo w wyjątkowo dobrym humorze, a wtedy od razu ma ciekawsze rzeczy do powiedzenia ;)

    24 Mai 2013 Responder
  • blazfm

    Bardzo fajny, Mona Lisa wypierdala z butów, reszta płyty też ciekawa, ale na razie tak słuchałem jednym uchem. Będzie słuchane:)

    13 Mai 2013 Responder
  • saszamonslater

    czejść. tak, wiem, należy mi się jakieś odznaczenie za zasługi w odpisywaniu na czas. krzyśka nie słuchałam /nie licząc tych dwóch kawałków z klipami, co to jajec nie urywają/. ale Tyś słuchał, to powiedz.. jest wystarczająco hipstersko? ;>

    10 Mai 2013 Responder
  • Christoph616

    Zgadzam się, nowy Ghost jest świetny, niedawno wreszcie "zatrybiłem" ten album :) Myślę, że nie ustępuje w niczym debiutowi, nawet jeśli jest minimalnie mniej przebojowy od poprzednika. Co do HIM i ToT - jasna sprawa, że te interludia są bezsensowne, tym bardziej w takiej ilości - posłuchać mogę w sumie jedynie "Kiss the Void". Ot, sztuczne wydłużanie czasu płyty i optyczne zwiększenie liczby utworów ;) Niestety, cały krążek sprawia wrażenie, jakby był nagrany bo trzeba, bez grama serca i entuzjazmu.

    15 Abr 2013 Responder
  • Christoph616

    Faktycznie, ten Moonspell to mało ciekawy szkic, nic więcej, ale dzięki za podesłanie :) Odnoszę wrażenie, że konstrukcja samej piosenki jest zbliżona do tego, co panowie pokazali później w "Lunie", aczkolwiek do tamtego utworu "His Name..." nie ma startu ;)

    8 Abr 2013 Responder
  • Christoph616

    Niestety, jest słabszy od "Screamworks", ale za to bliższy "klasycznemu" brzmieniu HIM. Ten sabbathowy kawałek to "W.L.S.T.D." i faktycznie jest jednym z najlepszych na płycie. Z drugiej strony niektóre "cukiereczki" z tej płyty też są zjadliwe ;) Co do Ghosta to na razie słuchałem raz, i chociaż nie jest tak przebojowo, jak na debiucie, to nie jestem rozczarowany - też zwróciłem uwagę na "Year Zero", świetny numer, fajnie też wyszło "Ghuleh/Zombie Queen" i "Body and Blood". Poszli w nieco inną stronę, może jeszcze trochę więcej brzmienia retro, ale generalnie jest ok. Co do Moonspella - możesz mi podesłać :)

    8 Abr 2013 Responder
  • Christoph616

    Ok, trochę się już przeprosiłem z tą płytą, ale nadal podtrzymuję, że chociaż przyjemna, to nie jest wybitna ;) A co to za kawałek Moonspella "His Name Will Come To Me"? Wygrzebałem w sieci, że to jakaś demówka z reedycji "The Antidote", dobre to?

    8 Abr 2013 Responder
  • Christoph616

    Fińskie misiaczki powróciły do cięższego brzmienia (niektóre riffy przywodzą na myśl "Venus Doom"), ale całość jest jednak bardziej wygładzona (klawisze, akustyczne gitary, harmonie wokalne) i stanowi w sumie taki przegląd tego, co panowie robili na kilku ostatnich płytach. Niestety, sam poziom kompozycji jest... średni, niestety. Brakuje jakiegoś bardziej wyrazistego hitu, brakuje rozwinięcia paru ciekawszych pomysłów, jakiegoś powiewu świeżości. Powiedziałbym, że sytuacja z "Tears On Tape" jest taka, jak u CoF z DDVA - momenty są, słucha się bardzo dobrze, ale nie sposób nie stwierdzić, że to jedna z ich najsłabszych płyt. Z HIM podobnie - na chwilę obecną ex aequo z "Deep Shadows..." to ich najlichsze dzieło. Radzę jednak przesłuchać, płyta jest króciutka, a może wyłowisz dla siebie jakąś perełkę ;)

    8 Abr 2013 Responder
  • Todas as 146 mensagens

Sobre mim

Dead, fucked and overrated

Tongue-in-cheek

My Girl Builds Coffins

I'll be Peter Pan and you just be PRETTY

C.N.T. (All That Is Missing Is You)



Atividade recente

Eventos

Ver mais Adicionar evento