W 1997 roku będąc nad Bałtykiem zachorowałem bardzo mocno na Angine. Niewiele pamiętam z tamtych czasów, jedynie tyle że wyjazd był w Październiku ja byłem w Pierwszej klasie podstawówki i...dobrze pamiętam portret klauna powieszonego na ścianie pokoju pensjonatu..Pstrokate kolory, białe rękawiczki "Błazeński" makijaż i ten przejmujący smutek wypływający z twarzy klauna.
Była to jedyna rzecz która przykuwała uwagę w tym pomieszczeniu-dla kogoś kto zdrowiał z anginy i siedział cały czas w łóżku. Pamiętam jak dziś. Jest noc. Księżycowa poświata rzuca światło na ten obrazek klauna. Było coś w nim niesamowitego, przyciągającego. Patrząc na jego twarz współczuło się jego roli jakby przez coś lub kogoś został skazany do pełnienia jej.
..Ale jednocześnie zdawał się być niebiezpieczny. Coś w nim było że się pragnęło niczym w maglinie by przestać patrzeć na jego portret, by przestał rzucać uroki, kuglarzyć i psocić. Odpychał bo to nie był zwykły Błazen. Za nim ciągnęły się kilometrowe dzieje które sprawiły że gra taką a nie inną rolę. I cierpi przy tym.
Tworzył wokół siebie inny świat, lekkości i bezradności. Upupienia i sprytnego lawirowania między placem zabaw. Wybijania się w swojej samotności. Kwaśnego poddania się zasadom jakie go w tą rolę oprawiły. Podał przepis na błazeńskie łzy które do dziś są hymnem moich najczarniejszych zakątków duszy. Wciągnął bez reszty swojego następce, strażnika czasoprzestrzeni o której wiedziałem tylko ja i on.
Później wracając pociągiem przez połowę Polski w nieosiągalnej wrecz gorączce siegającej 40 stopni, w tych chorych goraczkowych snach pojawił się znów on-> Białe rękawiczki, biała obwódka wokół szyi pstrokate kolory i smutna twarz. To jest sieć sieć w którą zaplątałes się i ty. Zdawał się mówić.
Nikt nie zrozumie twojego wnętrza, nikt nie zrozumie twoich wewnętrznych przeżyć, twojego spojrzenia na świat ani na duszę i pragnienia twe. Bo tu ciągle gra ten co przegrywa. Bo tu ciągle rządzi Skrzypek-Błazen z placu zabaw złamanych serc.
Ciagle grając na przekór sobie-Zapomniany synu-skazany na samotnośc zapomniany synu.
Portret Bałtyckiego błazna pewnie nadal tam wisi. W swym milczeniu przejmujący i tajemniczy. Tak jak wielką tajemnicą okryte jest to gdzie moja duszę te smutne błazeńskie oczy porwały.
...a Później poznałem
Script For A Jester's Tear Marillion
