• First Promotion Video From DYING HUMANITY

    Nov 26 2009, 15h11 por kaigoesmeatan

    This is Dying Humanity´s first video clip recorded from ROBERT VANIS at their release show. The song TocarSick Desire - Dead Aim is taken from our latest album Fragments Of An Incomplete Puzzle ( 2009 Maintain Records )

  • on this evening with editors - 23.11.09 - stodola

    Nov 24 2009, 0h09 por mihavv

    Pon 23 XI – Editors, The Maccabees, Wintersleep

    Editors
    Wintersleep

    Po lekkiej wtopie w Jarocinie i po tym jak ogłoszono, że supportem będą kanadyjscy postperldżemrokowcy z nieskrywaną radością i podnieceniem oczekiwałem dzisiejszego dnia. Na bramce dodatkowo czekała niespodzianka - wejściówka do 'loży vipów'. Fajnie, wreszcie balkon zwiedze...
    Merch był solidnie przeciętny, koszuliny nudne i bez wyrazu, szalik jakiśtaki na siłę, żałuje tylko nie bycia przy kasie, bo trzy płytongi ws aż prosiły się o zakup, ehh.

    Z balkonu wszystko ładnie widać i tak inaczej niż normalnie będąc sprowadzonym do parteru. Początkowo miałem zostać tam tylko na ws i tym zespole na m. Ale patrząc na to w jakim tempie się dół zapełniał i fakt, że niedawno wstałem po choróbsku. Zostałem już do końca. A atrakcji parę było. Najpierw przyszedł Gary, usiadł sobie wygodnie w foteliku. Po chwili gdy drygałem się w rytmy serwowane przez ws weszli Tom z Russelem i jakby nigdy nic stanęli sobie obok i oparli o barierkę.
    W tym czasie pięknie grali już kanadyjczycy, na których koncert wyczekiwałem nie mniej co editorsów. Tyle lat słuchania, a nigdy nie było okazji obadać ich z bliska.
    Zaczęli od Archeologów, potem był kolejny utwór na A z ostatniej płyty - Astronauta. Weighty Ghost rozbujał mnie doszczętnie. Zagrali jedną nowinkę pt Czarna kamera i zakończyli wydłużonym w nieskończoność i rozimprowizowanym Nerves Normal, Breath Normal, chciałem, żeby grali tak do rana. Budowania nastroju mogliby się od nich uczyć wszelkiej maści podrzędni postrokowcy. Widać, że mało kto ich słyszał, raczej drętwo było i oschle. Zresztą taka ich rola.

    Po nich wyszedł zespół na M, stodoła oszalała, a ja sobie klapnąłem. Nie ruszają mnie ani ani. Zabawnie byli tylko ubrani od teesa ac piorun dc, po jakaś szmatkę, w której John Rambo trenował do walki z Apollem. Ludzie się pobujali, a oni zeszli koło 21. W trakcie znowu zjawili się na balkonie Tom z Russelem, który cykał fotki i Wintersleepy.

    Po niespełna półh dwóch panów stanęło z dwóch stron płachty i na znak ściągnęli ja, a nam ukazała się siatka z diodami/lampkami. I wyszli oni. Dym lekko sączył się z dmuchaw i delikatnie ściekał ze sceny na pierwsze rzędy. Tom zasiadł za pianinem i poleciał wstęp do tytułowego kawałka z najnowszej płyty. Ciarry. Jak zwykle wił się jak tylko mógł, uskuteczniając swoje dzikie wygibańce-tańce. Tylko Urbanowicz jakiś taki niemrawy był i troche odizolowany od reszty murem z klawiszami. Dym się rozrzedził a w tle pokazywały się znane z okładki esy-floresy. Drugi poleciał dla odmiany tytułowy kawałek z poprzedniej płyty. A dalej to już przeczytacie jutro na setlist.fm.

    Zagrali cała nową, średnią płytę, trochę rozsianą po setliście. Na plus wypadło Like A Treasure, ERM=BD, tradycyjnie Bricks and Mortars i (o zgrozo :)) Papillon. Nabiera on koncertowo tego czegoś, czym jest ograniczony na płycie i wreszcie może wybrzmieć w pełni okazale. Reszta była taka jakaś miałka. Do tego zaserwowali hiciory jak zwykle. Okraszone wspaniale TocarAll Sparks i TocarBlood, które to nie wchodzą w tej trasie za często oraz Escape the Nest. Wszystkie kawałki z dwóch poprzednich kawałków wyszły wyśmienicie. One mają to coś zawsze. A punkt kulimnacyjny w postaci dźwiękowego i wizualnego killera - Smokers Outside the Hospital Doors niszczy obiekty wokół :)

    Cały koncert praktycznie bez przestojów, poza TocarWalk The Fleet Road na bisie, wszystko było rozskakane i roztańczone. Mocnym punktem była zwłaszcza końcówka głownego setu z 'old songiem' TocarYou Are Fading i Szczurami (wysyczane ratssssssss) na czele.

    Pod koniec w tany ruszył wreszcie i Urbanowicz, a z Toma spływały hektolitry potu.
    Marszowym Fingers in Factories zakończyli ten niezwykle udany wieczór. Wreszcie w pełnej krasie mogłem podziwiać ich fachurę. Stodoła była pełna.

    i see you next time :))
  • City of Satellites Debut Album Pre-Released

    Nov 14 2009, 11h30 por Hidden_Shoal

    Hidden Shoal Recordings have announced the digital pre-release of the debut album by Australian dream-pop duo City of Satellites.

    On Machine Is My Animal, City of Satellites deliver on the exceptional promise of their debut EP The Spook – and then some. This pristine album synthesizes ’80s pop aesthetics with ’00s production values to create a truly monumental sound. From the Eastern-influenced synth lines of superb opener ‘BMX’ to the crystalline drift of closer ‘Sky Rider’, Machine Is My Animal carries the listener through a glistening science fiction future, as viewed from a wistful child’s window.

    On single ‘Stranger Than Fiction’, swirling synth sounds, Thomas Diakomichalis’ propulsive drumming and Jarrod Manuel’s pure vocal tones glide beautifully. Its aching melodies to the fore, the song taking heartrending turns before dissolving into the ether. ‘Skeletons’ glides and weaves like a hovercar over the course of seven levitating minutes, before the epic title track stomps across a dystopian future like a Transformer with a conscience, its robot heart bleeding as its surveys the devastation it has wrought. This balance between cold synthesized tones and a warm emotional heart creates a delicious balance throughout.

    “equipped with hulking ice tipped chorus’ of synth chime serenades that cast out a colourfully vibrant swirling haze that’s both as demurring as it is intoxicating all the time regaling within a disarming shy eyed aspect brought to the fore by Jarrod’s softly caressing feminine like vocals and arrested by the uplifting backdrops of starry eyed dream weaves - one we suspect for admirers of OMD’s ’Souvenir’” – Losing Today on single ‘Stranger Than Fiction’

    “You know when you catch a faint smell of something that totally spins you out and reminds you of something you haven’t though about since you were six, completely changing your day? City Of Satellites have synthesised this feeling into music… traces of shoegaze heroes M83 and My Bloody Valentine, with faint, androgynous vocals drifting in and out of clarity over a dreamy soundscape… an emotionally exhausting and incredibly satisfying little trip” – Drum Media EP of the Week (The Spook)

    Machine Is My Animal is now available in all digital formats, including lossless, from the Hidden Shoal Store and all good third-party digital music stores (iTunes, eMusic, Amazon, LaLa, Bandcamp etc). Fans will now to have to wait it out a little longer for the official CD release which has now been put back to January 21st, 2010.

    Read a full press release here and stream the album in full as well as check all digital availability here.
  • Last.FM Milestones xD

    Ago 11 2009, 8h08 por Little_Prickle

    Boo!^^100th track: (03 Dec 2008)
    Jane Air - Junk Feat.Smike (Album Version)
    666th track: (20 Dec 2008)
    Linkin Park - My December
    1000th track: (29 Dec 2008)
    Lumen - TocarСид и Нэнси
    2000th track: (14 Feb 2009)
    My Chemical Romance - Dead!
    3000th track: (02 Mar 2009)
    7раса - Нечаянно
    4000th track: (13 Mar 2009)
    Lumen - Харакири (песня группы "Гражданская оборона")
    5000th track: (06 Apr 2009)
    Flёur - Будь моим смыслом
    6000th track: (18 Apr 2009)
    Catherine - The Naturals
    7000th track: (27 Apr 2009)
    Lumen - TocarДыши
    8000th track: (04 May 2009)
    Lumen - Tocar2000 лет
    9000th track: (12 May 2009)
    Lumen - My rape
    10000th track: (22 May 2009)
    Сплин - TocarВесь этот бред
    11000th track: (02 Jun 2009)
    Lumen - TocarОсеннее Небо
    12000th track: (11 Jun 2009)
    Lumen - TocarПока ты спал
    13000th track: (18 Jun 2009)
    Muse - New Born
    14000th track: (10 Jul 2009)
    Catherine - Reach For The Sky
    15000th track: (28 Jul 2009)
    The Devil Wears Prada - Reptar, King of the Ozone
    16000th track: (14 Aug 2009)
    Afraid! - TocarKissing Joey Tempest
    17000th track: (27 Aug 2009)
    Chemical Vocation - Pencils and papers
    18000th track: (14 Sep 2009)
    Scary Kids Scaring Kids - TocarThe Only Medicine
    19000th track: (26 Sep 2009)
    Billy Talent - Saint Veronika
    20000th track: (10 Oct 2009)
    Nirvana - TocarSmells Like Teen Spirit
    21000th track: (31 Oct 2009)
    Фруктовый Кефир - TocarПолина
    22000th track: (10 Nov 2009)
    Architects - Early Grave
    Generated on 10 Nov 2009
    Get yours here
  • What's wrong with this world?

    Nov 10 2009, 19h44 por TheConfuzed1

    Now our military has to worry about terrorism from within?

    It's so senseless!

    This known Muslim soldier, that has openly and vocally been sympathetic to terrorist agendas, and has had confirmed ties to two 9/11 hijackers, was not only allowed freedom in our country, but was armed and trained by our military in the name of political correctness, and equality without descrimination.!

    Am I the only one who is appalled by this?
  • Mixtape: Chocolate Grinder 22 - "Dream Is Destiny"

    Nov 9 2009, 19h29 por FilmoreHolmes


    Alan Ranta sez:
    "Today, a young man on acid realized that all matter is merely energy condensed to a slow vibration, that we are all one consciousness experiencing itself subjectively, there is no such thing as death, life is only a dream, and we are the imagination of ourselves. Here’s Tom with the weather." - Bill Hicks

    In a world made of distraction, letting yourself completely go every once in a while is the best way to ground and gain perspective on yourself. Part chill and part trip, this installment in the Chocolate Grinder series is something to lose yourself in. It’s a mix to turn off your mind, relax, and gently float downstream, to guide you to a place of inner peace and fantastic realizations. Let the sound be the current that sets you adrift. For a deeper experience, I highly recommend checking out the complete albums by Echaskech, Christ., Cougar, Boxcutter, and múm, from which the tracks for this mix came. Those will all likely make my year-end list for 2009. There’s also a track on Lokai’s Transition that sounds like Portishead — that alone makes the album worthy of investigation.

    Track Listing:
    01. Echaskech - "On Your Mind" (Shatterproof)
    02. Christ. - "Animus" (Distance Lends Enchantment to the View)
    03. Cougar - "TocarPelourinho" (Patriot)
    04. Pollination - "TocarSome Sun (Yppah Edit)" (Inca Orange EP)
    05. Lokai - "salvador" (transition)
    06. Boxcutter - "TocarKab 28" (Arecibo Message)
    07. Gus Gus - "Bremen Cowboy" (24/7)
    08. Grasscut - "Swallow The Day" (High Down single)
    09. warpaint - "TocarBeetles" (Exquisite Corpse)
    10. múm - "A River Don’t Stop to Breathe" (Sing Along To Songs You Don’t Know)

    Download (right click, save as)
    or
    Stream
  • DEMOS (experimental music)

    Nov 8 2009, 16h57 por uk80

    Hope this message will find you well.
    This note to let you know about the Mr. Somnambula (experimental electronic music).
    You can have a listen to his music here :
    http://www.myspace.com/mrsomnambula
    and
    http://www.last.fm/music/Mr.+Somnambula
    And download the music here for free:

    Discography + download (direct links) - in blog

    new

    (2009) Mr. Somnambula - DEMOS ~ self release/compilation [electronic, ambient techno, darkwave, dark ambient]
    total tracks length: 00:17:42
    info - liminalrecs.com
    download (20 mb / vbr) mirror link

    Information/connections
    Influences:
    Slowdive, Dead Can Dance, Cocteau Twins, Piano Magic, Type O Negative, Lycia, Sonic Youth, Bethany Curve, Ariel Pink's Haunted Graffiti, Lush, The Smiths, Curve, And Also the Trees, The Frozen Autumn, Burial, Asylum Party, Hood, Bowery Electric, Nadja, My Bloody Valentine, The Chameleons, Global Communication, Blind Mr. Jones, dälek, Seefeel, The Gathering, Tears for Fears, SPK, Aphex Twin, Akira Yamaoka, Porcupine Tree, Death in June, Sigur Rós, Sol Seppy, Pet Shop Boys, The Cure, Talk Talk, Winston Tong, Boards of Canada, Autechre, Björk, The Legendary Pink Dots, Radiohead, The Prodigy, Merzbow, etc.
    shoegaze, dream pop, post-rock, post-punk, alternative rock, experimental, lo-fi, ethereal, gothic / doom / progressive / metal / drone, psychedelic rock, gothic rock, neoclassical, neofolk, darkwave, new wave, coldwave trip-hop, synthpop, dubstep, industrial, underground hip-hop, idm, chicago / acid house, (dark) ambient, avant-garde


    Hope you will enjoy the music
    Please feel free to spread the word.
    Thank you !
  • Calling all Hardstylers...

    Nov 4 2009, 21h18 por musicfan1994

    Hi. I need more members to my group The Ultimate Hardstyle Group - Created By musicfan1994. This group is open, but it is for Hardstylers only, so no metalheads, no rockers - all Hardstyle and all Hardstylers. If you want to join this group just send me a message and I'll send you an invitation as soon as I receive the message.
    Yours,
    Jamie.
    PS. Please share this group with all the hardstylers you know.
  • UNSO)))UNND FESTIVAL - 24-25.10.2009 - krakow

    Out 26 2009, 9h34 por mihavv

    Pon 19 X – UNSOUND Festival 2009

    Sunn O))), Soap&Skin, Eagle Twin, Ben Frost, Nico Muhly, Valgeir Sigurðsson, Sam Amidon

    Fajnie, że jest taki festiwal, na który można przyjść i po prostu słuchać, do tego podziwiając scenerię. Unsound zdecydowanie takim festiwalem jest. I po zeszłorocznej wpadce z fuck buttons, który nieobejrzenia żałuje po dziś dzień, w tym roku musiałem się zjawić. Sobotni wieczór w Muzeum Inżynierii miała rozpocząć wschodząca gwiazda cmentarnego fortepianiu - Anja Plaschg. O dziwo biletów na bramce już nie było, a bylo kilka osób - w tym barwna pani - które potrzebowały. Swoje potrzeby potrafiła ona wyrazić chyba we wszystkich językach europejskich, ale widać opłacało się, bo dostała się do środka. Środka który był wielkim magazynem, albo dawną zajezdnią autobusową, lub czymś na kształt.
    Na środku sceny stał fortepian, lekka mgiełka i przygaszone światła wprowadzały w nastrój tego co miało za chwilę się stać. Anja weszła i zaczynając od instrumentalnego Turbine Womb, zagrała mieszając utwory chyba cała, świetną, debiutancką płytę. A jest to jeden z ciekawszych albumów w tym roku imho:)). W jednym utworze zniknęła gdzieś na chwilę by pojawić się i wić wokół lewego głośnika. Wyglądała na lekko oniesmieloną, ale gdy zaczynała grać jej prawdziwe oblicze wychodziło - była agresywna i wulgarna, grała ciężko, praktycznie bez kontaku z publicznością, która była w transie. Zaszczepionym właśnie przez jej ruchy, śpiew i muzykę. Coś fantastycznego, pełna profeska. Pod koniec tylko spotęgowała te odczucia grając coś mi nieznanego, ale apokaliptycznego. Czerwone światła i jej przeraźliwy krzyk powodowały ciarki i momentami nawet strach. Na koniec zaserwowała nam jeszcze recytacje na baczność podejrzewam, że jakiegoś wiersza, albo pieśni wojennej, nie wiem - może ktoś to znał ?:))
    Jej głos na żywo, jak i wszystkie utwóry na koncercie brzmią lata świetlne lepiej, niż na wyśmienitej wydawałoby sie płycie. Warto być tego świadkiem.
    Piorunujący koncert. Przerwany tylko na chwilę przez dzwonek 'neverending story', który grał chwilę i nawet ona spojrzała się w kierunku właściciela i przestała grać, aż go wyłączy. To jedyny humorystyczny akcent tego koncertu.

    Za to następny, w takie fragmenty wręcz obfitował. A jego autorami był kolektyw pod nazwą WhaleWatch - znany wszystkim Ben Frost + koledzy z wytwórni. Trzy laptopy, fortepian, gitara, bas i banjo. Przyznam, ze nie znalem ich tworczosci i momentami strasznie, ale to strasznie przynudzali, grajac jakies chaotyczne wytwory ich chorej wyobrazni. Najciekawiej wypadł w dwóch kawałkach Valgeir, a najbardziej na nerwy działał mi Sam, nie mogłem go słuchać. Generalnie cała koncepcja tego występu polegała na tym, że nie chcieli zanudzać słuchaczy swoją solową twórczościa, więc połaczyli siły na scenie i grali naprzemiennie autorskie kawałki w jeszcze bardziej odjechanych kompozycjach. Dobrze, że mieli świetny kontakt z publiką, bo już byłem bliski wyjścia. Nico bardzo ładnie kontrastował ze swoją poprzedniczką. Jej brutalny styl grania był zupełnie inny od jego lekkości. Tam fortepian gładził zmysły, a u niego przy wysokich dźwiękach czuć było jakby szpilki wbijane w uszy. A już ostatnich ich utwór, to była totalna kakofonia. Dysharmonia, o której najbardziej połamani mathrockowcy mogą tylko pomarzyć :)) Ludziom się jednak podobało, ja mogę jak cezar dać kciuka do góry=)

    Na niedzielę szykowała się totalna apokalipsa. Zatyczki do uszu przy bramce, spartański lokal zwany nie od parady Łaźnią, w którym pisuary i łazienki wyglądały jak w stajni, a szatnia była samoobsługowa. No i Sunn O))). Wcześniej smak hałasu zaprezentował w sposób bardzo przyzwoity Eagle Twin. Dobre parę minut zajęło moim uszom przyzwyczajenie się do takiej ściany dźwięku. Przy której koncert Motorhead był tylko mrzonką. Oczywiście masochistycznie bez zatyczek. Ale nie byłem osamotniony. Współczuć można było tylko wszystkim niewiastom, które chyba nie podejrzewały, że będzie aż tak głośno i potem w popłochu opuszczały sale, albo zatykały uszy czym się da. Na Sunn O))) było jeszcze głośniej. Gęsta mgła spowiła cała sale, ledwo dalo się dostrzec co stało na scenie, było cmentarnie. Pierwszy przyszedł wyglądający trochę po rosyjskiem akustyk. Takiego potwora trzeba ogarnąć. Parę chwil później mignęli w wejściu i ryknęły gitary. MOC x666. Pełne misterium. Wszystko drżało, podłoga, ubranie, włosy, nawet konsoleta akustyka wyglądała jakby miała wbudowany wibrator. Czegoś tak piekielnego nigdy nie widziałem. Po paru minutach do zakapturzonych mnichów dołączył Attila, jego spektrum wokalne nie ma chyba granic. Głosem potrafi wszystko i idealnie komponuje się z resztą. Stał przez większość czasu widoczny, jako jedyny na scenie. Spod niego buchały salwy dymu, wyglądał jakby płonął. Brak mi nawet słów, żeby to opisać. Przeprowadzał przez cały koncert swoje rytuały kapłańskie by pod koniec zamienić się w człowieka-drzewo. Bezcennym jest ujrzeć to z bliska. Całość trwała około 1h20minut. Jeśli jakakolwiek muzyka pobrzmiewa w piekle, to jest to SUNN O))).

    Kurwa, chciałbym jeszcze raz to przeżyć.

    Brawa dla organizatorów za tak świetny festiwal muzycznie i organizacyjnie. Busy powrotne linii nr 666, to tez strzal w dziesiatkę ;)))
  • nut cheese

    Out 23 2009, 3h37 por WiiDisglorious

    It's a rich, musky odor that reminds me of days passed. It brings back memories of being a care-free child without a worry in the world, of being a young boy who adamantly refused to wash for days on end until eventually his penis became sore from over use and lack of hygiene. Ah yes, the red, infested penis. There was nothing quite like it. I...