• Skończyły się już smutne dźwięki, bedziemy [...] ładne panienki!

    Nov 20 2008, 21h17 por cc_crash

    Śro 19 XI – T.Love
    Tym razem koncert rozpoczął się tylko tylko z lekkim opóźnieniem (rok temu około godziny ;) ) i podobnie jak rok temu zaczęli od nowej piosenki, tym razem było to "Loco", który chyba mniej mi przypadło do gusto niż Miasto (F)Wciąga. Słychać było że kompozycją piosenki zajęli się ludzie z The Car Is on Fire. Powiew świeżości, i młodzieńczej zadziorności w prostym, energetycznym riffie miał porwać cała lubelska publiczność, ale w rzeczywistości tylko ją poruszył ;)
    Piosenka fajna, ale typowo koncertowa, 4 akordy na krzyż i luzacki tekst, klimaty podchodzące pod "Dzień" (którego mi m.in zabrakło). Ogólnie in plus, zwłaszcza wersja bisowa ;)

    Później klasyczne 1996, i 2 nowe piosenki ze składaka. I tak jak do Lovex3 zostałem ostatecznie przekonany właśnie na tym koncercie, to do Prawdziwego Życia, jak nie mogłem tak nie mogę. Tekst tekstem, mógłby być ok, ale piosenka nie trzyma się zupełnie kupy. Jakaś tam melodia (jaka?), jakiś tam rytm, ale ktoś kto to komponował niech się do tego nie przyznaję.

    TocarJazz nad Wisłą, 133 i Dirty Streets Of London to zdecydowanie highlity wieczoru, chociaż śmiesznie wyglądały niektóre dzieciaki śpiewając o emigracji i ich generacji (pewnie tak samo jak ja śpiewający 4 LO :P). Ogólnie TocarJazz nad Wisłą wypadł świetnie, jak zwykle odśpiewany dobrze przed publiczność, która wreszcie poczuła że można, a nawet trzeba zacząć skakać :)

    Potem Kosmos, który mimo że fajnie że zagrali to i tak nie przypadł mi zbytnio do gustu. Sytuacje uratował Tom Pierzchalski, którego wyjście zapowiedziało krótki set z t.love alternative. Polowanie Na Słonia, czyli tradycyjne szybkie pankowe darcie ryja, prosta gitara, ostre bebny i niewymagający tekst ;) Gwiazdka (dziewczynkę przede mną która przestraszyłem drąc się w ucho "mamo kup mi karabin" przepraszam :D), Liceum, Autobusy i Tramwaje przeleciały mi jak jedna piosenka, bo oczywiście spędziłem w samym środku młyna, pamiętam tylko że starałem się oddychać.. co jakiś czas.. ;)

    Chwilla oddechu i Szara Młódz, która Muniek zaśpiewał z kresowym zacięciem, jak na oryginale ;) Dziwne że nikt tego nie znał, no ale..
    Potem było coś, nie do końca wiem co (wiem że cover i wiem że "Madness"), bo nie zrozumiałem chyba nic (podziwiam ludzi stojących na środku - nagłośnienie graffiti jest zryte i ma swoje martwe punkty, w których słychać tylko że jest głośno ;) ).

    Po tym ciekawym doświadczeniu wróciłem na swoją prawą stronę i głośnik i odśpiewałem z munkiem o jego bębnie :P po czym była pierwsza zaskoczka wieczoru (chyba dla Munda też, bo dziwnie się patrzył na Polaka i Magille , a potem cały zespoł się już brechtał) - "Jak dzieci" czyli mocne i ciężkie depresyjne gitary i świetny tekst Muńka.

    Potem reaggeujacy riff i Bóg, I Love you i Wychowanie (tym razem bez Pierzchalskiego, a szkoda). Standardy czyli Warszawa (jedna kw Stodole to lepiej wypada ;) ) King (jednak na 12 strunowcu i z Benedkiem to duuuużo lepiej wypada), nie nie nie, i kończący Potrzebuję wczoraj, (do niedawna) chyba moja ulubiona piosenka koncertowa t.love.

    Dłuższa przerwa i ludzie wołający bardziej Muńka niż zespół, trochę szkoda chłopaków, ale Muniek wielokrotnie pokazywał kogo to kapela - prowokując publicznośc do wrzawy, na solówkach Magilli czy nawet zwrotce Jaha (w no Women No Cry).

    Niewielkie zdziwienie - techniczni niosą statyw i stawiają go przy perkusji. Słyszałem nawet opinię, że Sidney Alkoholik ma zaśpiewać Chomiczówke (lol w sumie :D), no ale kilka osób sprawdziła setki wcześniej i wiedziała że to Mundo ma nam zagrać na perce przy okazji odśpiewania jeszcze raz Loco, który był pierwszym bisem. Wyszło lepiej, podjerzewam że jakby zagrali jeszcze raz, to każdy wracałby do domu śpiewajać refren ;)

    Potem Karuzela (która mogłaby wreszcie być a'capella jak kiedyś) i spokojny i świetny Syn Miasta ( i znowu ludzie nie śpiewali 'wokali kobiecych' what the fuck lublin no :P). Potem TocarStokrotka i No Woman którym skończył sie pierwszy bis.

    2 bis to znowu ukłon w stronę fanów i She loves Dostoyevsky. Szkoda że znowu Muniek nie pozwolił zagrać spokojnie solówki, no ale to on jest frontmenem :P (ponownie - dziewczynka która wyraziła zdziwienie typu 'o so chozi' jak wydarłem się jej w ucho "Magillaaaa" (do Magilli :P po jego solówce w Dostojewskim - a co, nalezy mu się, uwielbiam to solo :P) musi mi wybaczyć :P

    Na koniec piosenka której wykonanie zapamiętam na baaaardzo długo. W całej mojej historii koncertów tilavu i nawet Pidżamy Porno, nigdy nie była zaśpiewana w taki sposób, z takim feelem, z zupełnym nieoszczędzaniem głosu przez Muńka i szałem publiczności. Wielkie dzięks i respekt ;) A mowa oczywiscie o Glorii.

    I ja wiem, że gdzieś tutaj był Garaż, ale za cholerę nie wiem w którym miejscu. Wiem że był bo na 100% zmolestowałem werbalnie jakąś panne (16-17-18- ciemno-było lat) krzycząc jej prosto w ucho za muńkiem "skończyły się już smutne dzwięki, będziemy ru.chać ładne panienki" - przepraszam XD

    Setka:
    Loco
    1996
    3xlove
    zycie
    jazz
    133
    dirty
    kosmos
    polowanie na slonia
    gwiazdka
    liceum
    Autobusy I Tramwaje
    mlodz
    madness
    Beben moj
    jak dzieci
    bog
    i love you
    wychowanie
    wawa
    King
    TocarAjrisz
    TocarNie Nie Nie
    p.wczoraj

    bis
    loco z munkiem na perce - mega :D
    Karuleza
    syn miasta
    TocarStokrotka
    no woman

    bis2
    dostojewski
    Gloria